Typy bukmacherskie

  Na naszym forum znajdziesz darmowe typy bukmacherskie, najlepsze pewne typy meczy. Sprawdź nasze analizy i typy sportowe oraz włącz się do dyskusji, aktywnym użytkownikom rozdajemy nagrody gwarantowane!

  Wyniki na żywo | Aktualne tabele ligowe | Szukaj | Użytkownicy | Rejestracja | Zaloguj

 Ogłoszenie 

Płacimy aktywnym użytkownikom! Co tydzień rozdajemy ok 200 pln osobom podającym swoje typy i piszącym analizy.
Dodatkowo każdy użytkownik który przekroczy 50 postów dostaje 2 atrakcyjne NAGRODY GWARANTOWANE. Sprawdź je!

Jeśli forum długo się ładuje (wczytuje bannery) - kliknij klawisz "odśwież (F5)"

Poprzedni temat :: Następny temat
Podarty kupon
Autor Wiadomość
asd 

Dołączył: 31 Mar 2007
Posty: 24
Skąd: Białystok
Wysłany: Nie Kwi 01, 2007 3:26 pm   Podarty kupon
Mam takie pytanie, spotkało mnie to pierwszy raz. Chodzi mi o przyjmowanie kuponów w toto-mixie.Wczoraj oczywiscie przerwałem kupon na pół ktory wszedł. Dziś odebrałem swoją należność ale z problemami. Jezeli do kolektury przyniósł bym kupon z samym kodem kreskowym byłby on przyjęty czy też nie? Z góry dziękuje na odpowiedź.
 
Fredi 
Moderator



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 20 Lis 2005
Posty: 1698
Skąd: Bradford (Anglia)
Wysłany: Nie Kwi 01, 2007 3:59 pm   
Jeżeli byłby nie naruszony i można by go odczytać to bez problemu powinno się wypłacić pieniądze w takim wypadku. Kod kreskowy jest najważniejszy.
Pozdro
_________________
ZEITGEIST movie - POLECAM PART 2 i 3! WŁĄCZ MYŚLENIE.
 
gites 



Zaproszone osoby: 30
Pomógł: 4 razy
Wiek: 20
Dołączył: 25 Lis 2006
Posty: 1874
Skąd: Białystok
Wysłany: Nie Kwi 01, 2007 5:58 pm   
Tak wsytarczy tylko kod kreskowy nawt może byc i kod przerwany bo jeżeli niejest jakiś np rozmazany czy coś to i przerwany da się rozczytać więc w takich sytuacjach muszą ci wypłacić:)
_________________
"Przyjaźń jest wszystkim,
To coś więcej niż talent,
Więcej niż władza,
Nigdy o tym nie zapominaj"
 
asd 

Dołączył: 31 Mar 2007
Posty: 24
Skąd: Białystok
Wysłany: Nie Kwi 01, 2007 7:28 pm   
Dzieki wam bardzo - czyli moja dzisiejsza kłotnia była słuszna.
 
rugbista 

Wiek: 45
Dołączył: 05 Maj 2007
Posty: 77
Wysłany: Sob Maj 05, 2007 3:03 pm   
Ktłótni wogóle nie powinno być, bo liczy się nawet numer kodu kreskowego, którego wcale nie trzeba wrzucać pod czytnik, ale można wpisać ręcznie. W dobrym smaku jest jednak przyniesienie nienaruszonego kuponu, bo wtedy unikasz niepotrzebnych komentarzy i problemów. Dobra rada wkladaj kupony do szytwnego portwela lub ksiązki :)
 
sylwu

Zaproszone osoby: 4
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 25
Wysłany: Sro Wrz 19, 2007 3:30 pm   
Ja też mialem taka przygodę. Kupon trymałem w tylnej kieszeni spodni :mrgreen: więc się pogniótł. Ide odebrac wygraną do TOTO-MIX'a a tu starszy pan mówi że nie przyjmie mi tego "śmiecia". Następnego dnia poszłem znowu tym razem byl inny koleżka który wypłacil kase bez problemu.
 
 
MefiuPro 



Zaproszone osoby: 7
Pomógł: 9 razy
Dołączył: 04 Kwi 2007
Posty: 1372
Skąd: Ostrów Wlkp.
Wysłany: Sro Wrz 19, 2007 3:49 pm   
Miałem inną sytuację, ale nie będę jej szczegółowo opisywał. Wtedy porozmawiałem sobie z miłą panią przyjmującą zakłady, dowiedziałem się następujących rzeczy: aby można było stwierdzić czy kupon jest wygrany, należy wpisać kod referencyjny kuponu oraz kod kreskowy w bazę danych. Kod referencyjny znajduje się bodajrze nad kodem kreskowym (lub pod nim - skleroza). Nawet jeśli kupon będzie podarty lub pognieciony, ale da się odczytać oba kody, wygrana powinna być bezproblemowo wypłacana. Niestety w mojej sytuacji było to nie możliwe, ale wielkiej straty akurat wtedy nie poniosłem, za to teraz już wiem, że kupon trzeba trzymać do końca spotkań i zawsze trzymam w portfelu :)
_________________
BRAK NETA !!!
 
krzycho 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 379
Skąd: Białystok
Wysłany: Sro Wrz 19, 2007 7:20 pm   
ja nigdy takiej sytuacji nie miałęm, kupon równa sie kasa wiec trzeba go szanowac :mrgreen:
 
 
lucio89

Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 21
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 1:59 pm   
Moj kumpel na kuponie mial zamazana kwote wygranej i tez mial problemy,mimo ze numer kuponu byl nienaruszony
 
Raja 



Zaproszone osoby: 34
Pomógł: 17 razy
Wiek: 18
Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 2631
Skąd: Ciechanów
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 10:00 pm   
Nie widzialem jeszcze tego tematu :shock: wiec teraz ja go przeczytalem postanowilem pochwalic sie swoja przygoda z podartym kuponem. Bylo tak: siedzimy u kumpla, ogladamy meczyk, pijemy piwko, klimat te sprawy :mrgreen: Nagle patrze, na jego szafce lezy kupon, mysle sobie, zobacze co kolezka zagral. Wtedy mu sie przypomialo ze zagral a nie sprawdzil jeszcze wszystkich wynikow, wiec wlaczamy TG i patrzymy. Mial zwyciestwo Heerenven, a przegrywali 1:0, mowie mu: "nie wejdzie" i oddarlem jeden rog. To on do mnie: "ale jak wejdzie to pojdziesz i go odbierzesz" no i oczywiscie sie zgodzilem. Potem sprawdzamy kolejny mecz, narazie tez w plecy, to ciach drugi rog. Minelo pare minut, Heerenven juz 2 przegrywa, to ja chlast kupon na pol i do kosza. Skonczylismy ogladac mecz, dopilismy piwko i przypomnialo mu sie o kuponie. Sprawdzamy wyniki, a tam szok. Heerenven juz prowadzi 3:2, ten drugi mecz takze wszedl i nie bylo wyjscia, musialem zanurkowac w koszu i nastepnego dnia isc z garstka smieci do STSu. Ile wstydu sie najadlem i obelg uslyszalem tylko ja wiem :) Od tamtej pory unikalem tego miejsca :mrgreen: No i zaczelem grac u internetowych :)
_________________
Nie ma takich, którzy by nigdy nie upadli.
 
 
Szymek 



Zaproszone osoby: 42
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 23 Sty 2008
Posty: 1921
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 11:07 pm   
Ja mialem sytuacje taka że był papier dziwny bo w totomixie swego czasu wymienili typ papieru na jakim drukuja na sliski , no i wiadomo wytarł sie w kieszeni , wygrane mialem bodajze 150 zl za postawione 2 wiec strata niby zadna bo 2 zl ale satysfakcja ... i pluc sobie w brode .No ale nic do rzeczy , otoz wytarl sie takze kod gdzie niegdzie , ale pani byla tak mila ze wpisywala recznie i cyfry ktorych nie mogla odczytac np 3 i 8 moglo sie mylic probowala na rozne sposoby wbic i kaskę wydała , ale to tylko dlatego chyba , że często tam grałem i mnie znała . Myśle że w kolekturze w większym mieście miałbym olbrzymie problemy , jeśli wszedł bymk do kolektury "z ulicy" a nawet pewnie by mi kasy nie wyplacili .
_________________
Real Madrid - Campeones de La Liga 07-08
Polish Ekstraklasa season 2007/2008 yield - 36,55%
 
Kicza 
CS PlaYer ;>



Zaproszone osoby: 1
Pomógł: 9 razy
Wiek: 18
Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 1204
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 11:40 pm   
Hehe to i ja też się pochwale, podobnie jak Raja miałem:
Otóź, często stawiałem w STS-ie, jakieś czasy podstawówki. To była niedziela, no i jak to zawsze :mrgreen: dawałem tasiemke. za kilka zł. Nie pamiętam już co tam było, ale napewno był mecz San Sebastian - Real Madryt. No i to grało jakoś ok 22. Patrzę wtedy na następny dzień rano na telegazecie(820 rulezz :twisted: ) no i widzę że 0:0, to to se myślę *#/:'/'[&8, znowu pech. Ale patrze jeszcze raz, bo niekiedy źle wyświetało. No i se myślę- czemu wynik jest na niebiesko. Patrze zaraz na 201 i czytam, że był jakiś głuchy telefon, że podłożyli bombe pod płytą boiska, i że mają na następny dzień dograć 6 albo 7 minut. Myślę, co oni narobią w 6 min no i włożyłem kupon do dżinsów. Następnego dnia, czyli w poniedziałek, miałem na 1 lekcji W-F, no a że pić się chce, to se kupiłem w sklepiku jakąś orange i znalazłem wczorajszy kupon. No to go łup do kosza koło sali. Wieczorkiem tego samego dnia, oglądam se sport na TVP1, i słucham, słucham a tu wzmianka że Real wygrał 1:0. Ja na początku nie wiedziałem co robić, czy płakać czy śmiać się, bo jak wspominałem była to tasiemka na ok 150zł(wtedy dla mnie duuuuże pieniądze :wink: ). Następnego dnia rano, stałem przy drzwiach w szkole od 6:30 i czekałem na woźne. Jak otworzyły to rura na sale i grzebańsko w koszu hehe. Ale naszczęście nie wyrzucały śmieci i się kupon zachował. Trochę pomięty co prawda, ale czego to żelazko nie wyprasuje :mrgreen: Raz taka się mi sytuacja w życiu wydarzyła. Teraz to trzymam kupony z STS-u z roku prawie :twisted:
_________________
Rok pracy na forum za mną :wink:
 
 
Szymek 



Zaproszone osoby: 42
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 23 Sty 2008
Posty: 1921
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 8:57 am   
Jakby to był kupon z toto mixu a nie z stsu to prasowanie by nie pomogło , ja tak kiedyś mój kupon opaliłem troszexzke i był cały czarny ...
_________________
Real Madrid - Campeones de La Liga 07-08
Polish Ekstraklasa season 2007/2008 yield - 36,55%
 
Raja 



Zaproszone osoby: 34
Pomógł: 17 razy
Wiek: 18
Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 2631
Skąd: Ciechanów
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 10:10 pm   
kicza11 napisał/a:
Teraz to trzymam kupony z STS-u z roku prawie :twisted:


Ja mam wszystkie swoje przegrane kupony, jeszcze z 2003 roku :) tyle ze na nich juz prawie nic nie widac, te co byly gorsza jakoscia wykonane calkiem biale sie zrobily :mrgreen: juz ladny plik sie nazbieral :)
_________________
Nie ma takich, którzy by nigdy nie upadli.
 
 
Kicza 
CS PlaYer ;>



Zaproszone osoby: 1
Pomógł: 9 razy
Wiek: 18
Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 1204
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 10:21 pm   
A potem do pieca heheh i cieplutko. A liczyłeś ile postawiłeś w sumie :twisted: :?:
Ja jak kiedyś liczyłem to mi oko zbledło ile postawiłem a ile wygrałem.... :mrgreen:
_________________
Rok pracy na forum za mną :wink:
 
 
Raja 



Zaproszone osoby: 34
Pomógł: 17 razy
Wiek: 18
Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 2631
Skąd: Ciechanów
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 10:59 pm   
Wiem ze przez te lata gry w Stsach jestem na minimalnym plusie :) Te kupony co mam sa glownie po 2-10zl, a suma stawek duzo ponad 2000zl wiec wyobraz sobie ile ich jest :) teraz tak juz na szczescie nie gram :twisted:
 
 
wilcek2



Zaproszone osoby: 33
Pomógł: 8 razy
Dołączył: 27 Paź 2007
Posty: 1358
Wysłany: Pią Lut 15, 2008 11:28 pm   
Ja mam kupony nazbierane chyba z 5 lat :P ooczywiscie nie wszystkie, bo niektore jak sie wkurzylem to latały po pokoju pogniecione lub fruwały podarte nad kompem gdy sprawdzalem wyniki :P ale raczej wiekszość trzymam i ich nie wywale narazie :D fajna pamiatka :D
 
Tom157 

Wiek: 27
Dołączył: 06 Sty 2008
Posty: 110
Wysłany: Nie Lut 17, 2008 7:28 pm   
o Super pamiątka <hahaha> Wole skana na kompie kuponu który wszedł :wink:
No ja ostatnio potargałem kupon jak Bayern karnego nie strzelił :grin:
_________________
AVE RACOVIA !!!
 
 
FiTA 



Zaproszone osoby: 38
Pomógł: 13 razy
Dołączył: 15 Sie 2007
Posty: 1815
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Nie Lut 17, 2008 7:31 pm   
Ja kolekcjonowałem swoje kupony ale stwierdziłem że przegrane i przynoszą pecha i wywaliłem wszystkie :D ... taki jakis przesądny ejstem jeśli chodzi o typowanie :D
 
 
Raja 



Zaproszone osoby: 34
Pomógł: 17 razy
Wiek: 18
Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 2631
Skąd: Ciechanów
Wysłany: Nie Lut 17, 2008 7:47 pm   
Wiele osob jest przesadnych jesli chodzi o buki :) Ja kiedys nigdy nie wyrzucalem do kosza karteczek na ktorych podawalem w STSie swoje mecze, bo zauwazylem ze gdy nie wyrzucam to kupony wchodza :lol: Przez tydzien wchodzily ;P Potem bylo roznie.
_________________
Nie ma takich, którzy by nigdy nie upadli.
 
 
CREATIVE 
U.S. Marine Corps



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 09 Mar 2008
Posty: 532
Skąd: Gorlice
Wysłany: Wto Cze 03, 2008 9:52 pm   
Ciekawy temacik wiec moja kolej na wpis :mrgreen:
jak zaczynałem zabawe z totomixem wogóle z bumkacherką waliłem niesamowite taśmy przez pierwsze pół roku chyba nie było mniej niż 10meczy na kuponie :lol: i jakoś to było na początku tygodnia pamiętam że było mase meczy koszykówki różnorakich lig ja jako amator totalny postawiłem 24mecze czyli max na drużyny gdzie kursy były niższe i tak z góry na dół z oferty nie patrząc nawet na zespoły :grin: puściłem to za 2zł a do wygrania miałem ponad 3tyś już nie pamiętam dokładnie. czasy były takie że jeszcze nie miałem neta wiec telegazetka noi to żmudne przeskakiwanie co 20sec ze strony na strone :???: na początku tygodnia miałem jakieś 15meczy a reszte w tygodniu wszystko pięknie wchodziło i przychodzi ostatni dzień zdarzeń ja już praktycznie pewien wygranej patrze na wyniki siedzi został jeden ostatni mecz który był grany w nocy. rano bałem się zobaczyc na wynik więc z przekonaniem że mecz trafiony po szkole odrazu poszedłem z dwoma kumplami do toto wchodze daje kupon i powiedziałem coś takiego "niech pani zacznie liczyc kase" :oops: :oops: w toto było może z 5osób prócz nas i pewnie słyszeli co powiedziałem. ja stanołem plecami do ekranu bałem się jak diabli co babka powie ale jednocześnie miałem nadzieje że jeśli tyle już weszło to ten na bank siedzi a tu słysze jeden mecz :shock: :shock: :shock: :shock: nogi mi się ugieły zobaczyłem na monitor i wkurwiony na cały świat wyszedłem. chyba przez 3miesiące nie chodziłem bo myślałem stale o tym co powiedziałem do babki :shock: :shock: jak sobie to wspominam to mi sie płakac chce jeden mecz na 24 ako =ok.1500 :oops: jedyne słowa to ja pie***** :roll:


inna sytuacja to już troche bliższe czasy wakacje bodajże dwa lata temu strasznie lubiłem obstawiac tenis i dosc ładnie mi to szło obstawiałem na zasadzie że rano szukałem wszystkich meczy gdzie jest kurs ok 1.50 - 1.55 i tak 3-4 na kuponie za min 10zł . jakiś miesiąc wcześniej jedna pani Ewa wyjechała z gościem swoim do usa stale siedział w toto i sie z nia obmacywał :wink: i przyszła nowa BLONDYNKA która miała takie zabójcze tempo pisania że szkoda słów. raz pamiętam wygrałem 40zł z paroma złotymi i nie brałem kasy tylko z kuponem do toto i z karteczką z meczami co zrobiłem w domu dałem babce to i to ona wzięła najpierw kupon noi siedzi wstukała nowy kupon i daje mi go i kase noto ja na luzie zbieram reszte bo kupon nowy poszedł za 10zl i do kieszeni nawet nie zwracałem uwagi ile mi dała i ja wychodze babka sie mi jeszcze pyta czy dała mi kupon ja mówie tak i poszedłem gdzieś już z 200m od toto za przejściem myśle co babka chciała co sie mnie pytała (pierwszy raz mnie sie pytał ktoś czy dał mi kupon chyba normalne że bez niego nie wychodze) noi wkładam łape do kieszeni i licze hajs noi coś mi tu nie pasowało policzyłem sobie ile powinna mi wydac i okazało sie że nie odliczyła tej dychy za nowy kupon. ja długo nie myśląc (jeszcze by mnie autem jakiś kretyn przejechał) wróciłem z tą dyszką noi wchodze wszystko ok podchodze bo nikogo nie było a babka głowa za ladą odwrócona gada przez koma ja mówie prosze pani prosze pani przepraszam a ta nic nawet nie wiedziała że jest ktoś przy ladzie i jenczy do fona że okradł mnie zaczeła prawie beczec przynajmniej taki głos miala mi się zajebiście głupi zrobiło myśle fajnie sobie o mnie pomyśla wkońcu podniosła łeb dałem jej tą dyche powiedziałem że myślałem że odliczyła ona pokiwała głowa i poszedłem troche zdeptany tym co o mnie do fona gadała. kupon siadł myśle ze dla tego że odniosłem to 10zł później okazało sie że dzwoniła do drugiej pani którą znam noi raz poszedłem do toto i kupiłem czekolade tak na przeprosiny choc mysle ze zero w tym mojej winy było wchodze znowu nikogo niema babka gada przez telefon znowu jakby o tej samej sytuacji ja sie wkur**** i jej nie dałem tej czekolady a ona chyba sie skapła że słyszłem bo sie zaczerwieniła. teraz jak jest to ją traktuje jak robot :mrgreen:
 
 
tomasso_p87 



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 21
Dołączył: 12 Mar 2008
Posty: 327
Wysłany: Sro Cze 04, 2008 11:55 am   
największa porażka i największa wygrana była w tym samym weekendzie!!! to były początki mojej gry w toto-mixie.
zagrałem system 4z5za 15zeta i cos takiego jak supertoto z 14meczami z ligi polskiej

i za systemik dostałem prawie 350zł a ta 14stka...12zł siadło 13!!! jeden piepszony Bełchatów zremisował...i zamiast kumulacji 2500zł miałem 12zł...a dla gościa co chodził do 2kl technikum taka kasa to sami sie domyślcie
_________________
Siła z nami K I B I C A M I !!!
 
 
pitermanu


Dołączył: 24 Maj 2008
Posty: 303
Ostrzeżeń:
 14/3/6
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 10:45 am   
Hehe. Ja kiedyś w sts-ie też grałem takie tasiemce. Kiedy zaczynałem to stawiałem po 32 mecze na kuponie. Przecież z góry było wiadomo, że nie ma szans trafić tylu meczy. Całe szczęście, że to zrozumiałem i przestałem tak grać.
A swoją drogą, wejdźcie na stronę sts-u i popatrzcie na najlepsze kupony. Ktoś za 2 zł postawił 32 mecze i wszystkie siadły. Wygrał 28 tys. zł. Tak więc, czasem się pofarci.