Do zakończenia sezonu pozostało już tylko 5 kolejek. Znaczy to, że sytuacja w dole tabeli może się momentalnie zmienić. Tylko komu to wyjdzie na dobre... Warta i Pelikan nie mają już nic do stracenia w tym sezonie. Warta dopiero 16 a przeciwnicy ostatni w tabeli. Dwa mecze w tym dzisiejszy Zieloni grają z drużynami z dołu tabeli (później Kmita). O ile z Kmitą będzie już ciężko o punkty, bo spisują się ostatnimi czasy dobrze, to w dzisiejszym meczu poprostu trzeba zdobyć 3pkt. Dlatego pojedynek z Pelikanem urasta do miana ligowego "być albo nie być". W zeszłym tygodniu Zieloni rozegrali dwa mecze wyjazdowe. – Po zwycięstwie w Łomży nastroje w drużynie były bardzo dobre, panował duży optymizm. Niestety, po spotkaniu w Bielsku-Białej wpadli w lekki dołek i głównym zdaniem trenera było wyciągnięcie ich z niego. Pelikan w rundzie wiosennej prezentuje znacznie inną piłkę niż jesienią. W Łowiczu postawili na warunki fizyczne, wzmocnili się kilkoma naprawdę dobrymi piłkarzami. Marcin Ludwikowski czy Radosław Kowalczyk byli nawet przymierzani do Warty, ale ostatecznie trafili do Pelikana. Grają ciekawym systemem 4-1-4-1, na dodatek to bardzo wysoki zespół, praktycznie każdy obrońca mierzy tam powyżej 190 cm. Szczęście w tym że praktycznie wszyscy zawodnicy Warty są gotowi na ten mecz. Trener dał ostatnio odpocząć Marcinowi Wojciechowskiemu, po karze za żółte kartki wraca Błażej Jankowski. Przeciwko Pelikanowi nie zagrają na pewno Dariusz Cudny, który wciąż leczy uraz nogi, oraz Alain Ngamayama. Dla pomocnika Warty będzie to drugi (a zarazem ostatni) mecz, w którym musi pauzować za czerwoną kartkę, którą zobaczył w ostatniej minucie spotkania w Łomży. W rundzie jesiennej górą byli piłkarze z Poznania, wygrywając w Łowiczu 1:0. Bilans Pelikana w meczach wyjazdowych wygląda tragicznie: 1-4-9. Jak widać wszystko przemawia na korzyść gospodarzy. Kurs w okolicach 2,05 jak dla mnie bardzo warty ryzyka.
Mój typ:
Warta Poznań
