Najlepsze bonusy bukmacherskie: Fortuna, Forbet, Totolotek, Lvbet
1. Totolotek
20 pln
bez depozytu +1000 PLN
2. LVbet
20 PLN
bez depozytu +1000 PLN
3. Fortuna
20 PLN
bez depozytu +400 PLN
4. Etoto
200% do 100 PLN
Odbierz 1000 PLN »
5. Fortuna
110 PLN
dodatkowo +400 PLN
Na terytorium Polski zaklady wzajemne moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie na urzadzanie zakladow wzajemnych. Udzial w nielegalnych grach hazardowych jest karany. Hazard zwiazany jest z ryzykiem.

Premier League sezon 2018/2019

Typy na Premier League na naszym forum buk. Tylko w tym dziale znajdziesz najlepsze w internecie typy bukmacherskie na ligę angielską. Uwaga wszystkie typy z analizami! Tylko tu typy bukmacherskie piłka nożna, typy meczów z naszego forum bukmacherskie.
Regulamin forum
Premier League

Jedna z najbogatszych lig piłkarskich na świecie. Mówi się, że najbardziej brutalna. Niektórzy mówią, że najlepsza. Na pewno taka, w której nie ma w ogóle przerwy zimowej. O jej prestiżu świadczy fakt, że o mistrzostwo Anglii rywalizują takie zespoły jak: Manchester United, Manchester City, Arsenal Londyn, Liverpool FC, czy Chelsea Londyn!

Tylko u nas znajdziesz typy bukmacherskie na spotkania ligi angielskiej oraz profesjonalne analizy spotkań premier league.

Zapraszamy teraz do zapoznania się z poszczególnymi tematami w tym dziale. Przeczytaj terminarze premier league, opisy odbytych spotkań ligi angielskiej oraz analizy nadchodzących meczów premier league.
Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Premier League sezon 2018/2019

Post autor: PatMat » 11-08-2018, 08:45

W dniu wczorajszym rozpoczął się kolejny sezon angielskiej Premier League. Otwieram temat do szeroko pojętej debaty na temat tej ligi na przestrzeni całego sezonu.

Poniżej zamieszczam listę ciekawych linków do stron klubowych[1] i forum kibiców poszczególnych drużyn[2] :

Arsenal Londyn:
1) https://www.arsenal.com/
2) https://www.goonersworld.co.uk/forum/vi ... .php?f=30/

Chelsea Londyn:
1) https://www.chelseafc.com/en
2) http://www.theshedend.com

Everton:
1) http://www.evertonfc.com/home
2) http://www.toffeetalk.com

Fulham:
1) http://www.fulhamfc.com/
2) http://www.friendsoffulham.com/forum/index.php

Liverpool:
1) https://www.liverpoolfc.com/
2) https://www.redandwhitekop.com/forum/in ... ?board=2.0

Manchester City:
1) https://www.mancity.com/
2) https://forums.bluemoon-mcfc.co.uk

Manchester United:
1) https://www.manutd.com/
2) http://www.redcafe.net

Newcastle:
1) https://www.nufc.co.uk/
2) https://www.toontastic.net/board/

Tottenham:
1) https://www.tottenhamhotspur.com/
2) https://www.thefightingcock.co.uk/forum ... hotspur.4/

West Ham:
1) https://www.whufc.com/
2) http://www.kumb.com/club.php

Burnley:
1) https://www.burnleyfootballclub.com/
2) http://www.uptheclarets.com/messageboard/

Cardiff:
1) https://www.cardiffcityfc.co.uk/
2) http://www.ccmb.co.uk/forum.php

Crystal Palace:
1) https://www.cpfc.co.uk/
2) https://www.holmesdale.net/page.php?id=3

Leicester:
1) https://www.lcfc.com/
2) https://www.foxestalk.co.uk/forum/1-lei ... ity-forum/

Southampton:
1) https://southamptonfc.com/
2) https://www.saintsweb.co.uk/forum.php

Watford:
1) https://www.watfordfc.com/
2) http://wfcforums.com/index.php

Wolves:
1) https://www.wolves.co.uk/
2) https://www.molineuxmix.co.uk/index.php

Bournemouth:
1) https://www.afcb.co.uk/
2) https://bournemouth-forum.vitalfootball ... s-forum.7/

Brighton:
1) https://www.brightonandhovealbion.com/
2) http://www.northstandchat.com/forumdisp ... -Big-Board

Huddersfield:
1) https://www.htafc.com/
2) http://downatthemac.proboards.com

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: PatMat » 11-08-2018, 09:02

W dniu wczorajszym Manchester United pokonał u siebie Leicester 2:1. Miałem przyjemność oglądać to spotkanie i mam kilka refleksji go dotyczących. Pierwsza to taka, że styl gry Manchesteru jest ciężki do oglądania. Wydaje mi się, że Mourinho tak planuje grać przez większość sezonu. Na wynik, ale z marazmem. Skład jak na Diabły lekko eksperymentalny. Shaw i Darmian mieli się pokazać i choć Shaw strzelił bramkę nadal brakuje stabilności w jego grze. Włoch przyzwoity mecz. Linia pomocy w Manchesterze jak na to zestawienie , które w przedsezonówcę nie grało razem wogólę przywoicie, może poza Fredem, który tych piłek pogubił trochę. Problem w przodzie ewidentnie - Rashford i Sanchez jak dzieci we mgle. Rash jakby nie wiedział co robi na boisku, Sanchezowi natomiast nie wychodziły podania. Leicester zagrał ciekawie pierwszą połowę, głupi był ten karny bo myślę, że stać ich było na remis w tym meczu. W drugiej połowie całkiem rozkojarzeni, wiele strat w środku pola. Moją uwagę zwrócił nowo pozyskany Maddison - chłopak ma to coś i widać, że to ciekawe wzmocnienie. Lisy grały 4-4-1-1 i ciekawe czy ta taktyka będzie tą wiodącą na przestrzeni sezonu czy może wrócą do 4-4-2. Jestem ciekaw czy przy jednym napastniku Kelechi będzie w stanie wygryźć Vardiego ze składu.

Awatar użytkownika
Poldi201
Posty: 2175
Rejestracja: 02-08-2014, 19:40

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: Poldi201 » 11-08-2018, 10:45

Dyscyplina: Piłka nożna - Anglia, Premier League
Spotkanie: Fulham - Crystal Palace
Typ: Fulham (spotkanie bez remisu)
Kurs: 1,73
Godz: 16:00
Bukmacher: Fortuna
Analiza:

Wczoraj już mieliśmy emocje związane z Angielską Premier League dziś kolejne emocje. Ja pod lupę wziąłem mecz pomiędzy beniaminkiem Fulham a Crystal Palace.
Dużo się pisało o drugim beniaminku Wolves jakie transfery robili ale Fulham moim zdaniem zrobił o wiele większe i lepsze. Do klubu przyszli m.in. S. Rico bramkarz Sevilli, C. Chambers obrońca Arsenalu, M. Le Marchand obrońca Nice, A. Mawson obrońca Swansea lecz on dziś nie zagra z powodu kontuzji, T. Fosu-Mensah obrońca Manchesteru United, A. Zambo Anguissa pomocnik Marsylii, J. M. Serri pomocnik Nice, A. Schurrle napastnik Dortmundu, L. Vietto napastnik Atletico Madryt - No sami przyznajcie, że wygląda to imponująco...
Do ekipy Crystal Palace dołączyli m.in. V. Guaita bramkarz Getafe, Ch. Kouyate pomocnik West Hamu, M. Meyer pomocnik Schalke i J. Ayew napastnik Swansea - Transferów zdecydowanie mniej ale oczywiście mieli w swojej ekipie piłkarzy solidnych.
Ogólnie wartość rynkowa obu ekip była zdecydowanie na korzyść Crystal Palace natomiast po transferach to Fulham ma większą wartość rynkową.
Jest to 1 kolejka a wiadomo, że beniaminki potrafią napsuć dużo krwi faworytom, ja natomiast uważam, że faworytem w tym meczu jest właśnie ekipa Fulham. Jednak, że jest to 1 kolejka, transfery transferami ale trzeba to jeszcze jakoś "sklepić" to podpieram się remisem. Nie wydaje, mi się, że Fulham przegra dziś.

balonik19821
Posty: 5946
Rejestracja: 23-12-2008, 13:59

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: balonik19821 » 12-08-2018, 07:53

Dyscyplina: Piłka nożna: Anglia- Premier League
godzina: 17:00
Spotkanie: Arsenal - Manchester City
typ: 2
kurs: 1,58
bukmacher: :fortuna:
analiza:


W ostatnim meczu pierwszej kolejki angielskiej Premier League absolutny hit, bowiem Kanonierzy, którzy przed sezonem zmienili zasłużonego Arsena Wengera na Unai'a Emer'ego zmierzą się z aktualnym mistrzem Anglii, czyli Manchesterem City. Gownym celem Arsenalu w tym sezonie jest awans do Ligi Mistrzów i maja w tym pomóc sprowadzeni latem tacy zawodnicy jak: Sokratis, Torreira czy Lichsteiner. Poza tym sprowadzono również bramkarza B. Leno. Tak więc widać, że trener skupił się na bloku defensywnym i nie ma co się dziwić skoro w ataku ma takich zawodników jak Lacazzete, Aubameyang czy Mkhitaryan. Podobnie jak włodarze z Arsenalu tak również Pep Guardiola nie robił tatem większych zakupów. Nie też czemu się dziwić skoro Guardiola na drużynę naszpikowaną gwiazdami na każdej pozycji. Początek sezonu może być jednak trudny dla Obywateli, bowiem tacy piłkarze jak: De Buyne, Sterling, Aguero nie będą jeszcze w pełni sił po Mistrzostwach Świata w Rosji. Nie mniej jednak mimo to potencjał ofensywny obu ekip jest imponujący dlatego spodziewam się sporej ilośc bramek w tym meczu. Stawiam na over 2,5.

Przewidywane składy:

Arsenal: Leno – Maitland-Niles, Sokratis, Mustafi, Bellerin – Torreira, Ramsey – Lacazette, Ozil, Mkhitaryan - Aubameyang

Man City: Ederson – Mendy, Laporte, Stones, Walker – David Silva, Fernandinho, De Bruyne – Sane, Aguero, Mahrez

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: PatMat » 15-08-2018, 13:22

Dziś świąteczna środa jednak chyba warta podsumowania jest 1 kolejka Premier League.
O meczu Manchesteru z Leicester była już wzmianka, ale zastanawiający jest fakt Paula Pogby, jego relacji z Jose Mourinho i wpływu na drużynę. Z Lisami zagrał z opaską kapitańską. Sugerować by to mogło zaufanie ze strony menagera i odcięcie wszelakich spekulacji dotyczących tarć między obu Panami. Wypowiedź pomeczowa daje do zrozumienia wyraźnie, że coś faktycznie jest na rzeczy. Wygląda to na przeciąganie liny między Pogbą i Mourinho, taka walka o to kto będzie rządził tą drużynę. Dla Mourinho to 3 sezon na Old Trafford. W każdym klubie te trzecie sezony okazały się słabe i kończyły się rozstaniami z drużyną. Wydaje mi się, że trzeba poczekać kilka kolejek by zrozumieć na co stać Czerwone Diabły. Wielu kibiców miejscowych przewiduję zwolnienie Jose jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Leicester zagrało przeciętnie ale widać, że ta kadra wciąż jest przyzwoita. Podobno posada Clauda Puela jest lekko zagrożona, gdyż zarząd oczekuję wyników. Dla trenera najbliższe mecze mogą okazać się przełomowe.
Fajny pojedynek na St James Park. Newcastle w mojej opinii nie wykorzystało szansy na zdobycz punktową. To nie był ten mocny Tottenham z zeszłego sezonu, ale mający jakość i indywidualności. Co ciekawe obie drużyny miały problemy z wrzutkami z bocznych stref boiska. Benitez musi pomyśleć o ustawieniu ataku. Newcastle powinno grać ofensywnie. Pozostałe formacje dają wiarę na walkę w Premier League natomiast przód pozostawia wiele do życzenia. Tottenham zagrał swoje, ale odniosłem wrażenie, że Vertonghenowi w środku dużo gorzej gra się z Sanchezem niż z Alderweireldem. Ciekawe jaką parę stoperów Pochettino zestawi na Fulham i jak się będzie prezentować, bo ta komunikacja pozostawiała znaki zapytania, zdarzały się błędy w formacji.
Watford całkowicie zdominował Brighton. U siebie zawsze z tego typu rywalami byli mocni. Świetny mecz Pereyry – pytanie czy to on teraz będzie tym naturalnym liderem drużyny ? Ben Foster daje spokój na bramce. W przypadku gospodarzy wyglądało to naprawdę nieźle. Brighton zawiodło nie oszukujmy się. Pytanie czy tak to będzie wyglądać na początku czy przez cały sezon. Klub świetnie zarządzany, ostatnio ciekawe ruchy transferowe , ale personalnie 11 identyczna jak przed sezonem. W mojej opinii Chris Hughton będzie musiał pomyśleć o zmianach personalnych w składzie. Izquierdo czy nowo pozyskany Jahanbabakksh to będą postaci, które mogą wnieść coś nowego i podwyższyć wartość sportową drużyny. Na tą chwile zapowiada się trudny czas dla drużyny, żeby nie uciekło im za dużo punktów na początku rozgrywek. Najbliższy pojedynek z Manchesterem United u siebie może się okazać dużo bardziej poglądowy. Knockaert rozegrał niezły mecz i ta jego jedna akcja palce lizać.
Tak słabego Huddersfield to ja nie oglądałem nawet w zeszłym sezonie. Na pierwszy rzut oka widać brak jakości na poziom Premier League. Chelsea choć widać, że nie funkcjonowała do końca tak jak powinna wygrała mecz z dużym spokojem. Sarri potrzebuje trochę czasu by to poukładać, ale nawet bez Hazarda grali spokojnie i konsekwentnie. Były fragmenty szarpanej gry. Na duży plus David Luiz z którym zresztą Sarri wiąże duże oczekiwania i daje rolę jednego z liderów. Ciekaw jestem czy Ross Barkley będzie w stanie utrzymać podstawowy skład, czy może w końcu wskoczy na ten poziom, który wszyscy od niego oczekują. Morata został na kolejny sezon choć szykował się do odejścia. Osobiście bardziej do takiej Chelsea pasuje mi Giroud, ale czas wszystko zweryfikuję. Nie można określać Chelsea jako mocnej po tym meczu, grała średnio ze słabym przeciwnikiem, który nie chciał grać za bardzo w piłkę.
Fulham z Crystal Palace to był bardzo ciekawy mecz. Gospodarze bardzo przyzwoicie w pierwszej połowie. Crystal wygrało doświadczeniem. Kapitalny mecz Wan-Bissaki, niezły Zahy i Townsenda. Fulham pomimo porażki pozostawiło dobre wrażenie. Na razie przecierają szlak po długiej nieobecności, ale widać potencjał w tej drużynie w szczególności z przodu. Trzeba ich oglądać uważnie bo jak zaczną punktować i zyskają trochę pewności siebie będą niebezpieczni. Hodgson bardzo dobrze zestawił skład, Palace dobry mecz. Dla mnie tylko Schlupp jest trochę bez głowy. Gubił krycie, nie wracał. Strzelił gola ale według mnie w 1 połowie to przez niego i jego straty poszło parę akcji skrzydłem dla Fulham. Jak myślicie Benteke to się kiedyś odblokuje czy do końca kariery będzie tylko po prostu grał ?
Wisienki z Boro zdominowały Cardiff. Solidny mecz w ich wykonaniu, bez fajerwerków. Cardiif słabo personalnie wygląda, słaba gra i Warnock ustawiający ich 5-4-1 skazał drużynę na wyrok. Jeśli nie zmienią ustawienia to tak będą kończyć w każdym kolejnym meczu. Cardiiff na tą chwile wygląda najsłabiej zarówno na papierze jak i na boisku. Teraz u siebie przyjmą Newcastle, to nam wiele powie.
Meczu Wolverhampton z Evertonem byłem szczególnie ciekaw i drużyny dały kilka ciekawych odpowiedzi co mogą zaoferować w tym sezonie. Mecz skończony 2:2, gospodarze nie wykorzystali gry w przewadze. Mało tego Everton w osłabieniu grał lepiej. Wolverhampton namiesza w tym sezonie. Neves i Jota robią różnicę. Dobry mecz Jimeneza i jak jeszcze dojdzie Traore będą robili widowiska. Everton sprawiał wrażenie bardziej poukładanej drużyny niż w poprzednich sezonach. Gylfi i Richarlison – to chyba będą dwaj liderzy. Jest problem na bokach w obronie i komunikacji w defensywie. Coleman i Baines dają doświadczenie, ale już nie ta szybkość wydaje mi się. Wyglądają jakby potracili trochę atutów z poprzednich lat.
Southampton z Burnley na 0:0. Pachniało takim wynikiem i padał on w przewidywaniach często przed meczem. Święci z Vestergaardem w obronie. Soton dwie twarze niczym Fulham z Crystal Palace. Pierwsza połowa to obraz nędzy i rozpaczy, druga po przejściu na 4 obrońców dużo lepsza co było szczególnie widać po lepszych boiskowych zachowaniach Nathana Redmonda. Burnley z pewnością nie powtórzy poprzedniego sezonu. Krótki skład, defensywna gra i jeszcze grają w pucharach. Mogą mieć problemy w tym sezonie. Oby punktowali u siebie. Jak na razie widać dobrą organizację gry, ale jakość na tle innych taka sobie.
Liverpool to co zagrał z West Hamem to prawdziwa maestria. Już nie chodzi tylko o wynik, strzelone gole, ale przede wszystkim o organizację gry. Poszedł jasny sygnał w stronę Guardioli i City: ,, Proszę Państwa wjeżdżamy, jesteśmy równie silni, a może i lepsi niż przed sezonem. Czas na zamianę ról’’. The Reds zagrali świetnie, a Keita w środka po prostu majstersztyk. Allison nie zawiódł . Wrócił nawet Sturridge, który w przedsezonowych meczach dawał sygnały na powrót do wielkiej piłki. Może być dobrą konkurencją, oraz uzupełnieniem dla Firmino. West Ham miał 2 sytuację. Widać potencjał w tej drużynie, ale wielu nowych grało w 1 składzie i to też nie mogło zafunkcjonować tak szybko, tym bardziej z tak mocnym przeciwnikiem. Dobry mecz Fabiańskiego, cała reszta do poprawy na którą ich stać.
Jeśli ktoś myślał, że za Wengera oglądał najbardziej bezjajeczny Arsenal to niech obejrzy mecz z City jeszcze raz i zrewiduje swój osąd. Gospodarze zagrali strasznie słabo. Ani ładu, ani składu. Drużyna nowa, Emery wciąż to klei. Ten sezon nie będzie ich , to będą eksperymenty Hiszpana i szukanie składu. A jest w kim szukać także kibice Arsenalu nie mogą się nadto przejmować. Na plus w tym meczu Guendouzi – próbował brać grę na siebie jednak koledzy nie pomogli. Ozil znów przechodził spotkanie – kiedy znudzi mu się to spacerowanie w trakcie meczu ? Obywatele solidnie, z gracją choć nie pokazali wszystkiego . Dobrze w drużynę wkomponował się Mahrez kosztem Sane. Mendy bardzo dobre spotkanie. Widać, że dużo biega i walczy – jest dosłownie wszędzie. City ma prawo oczekiwać powtórki z zeszłego sezonu, ale Liverpool dał znak ostrzegawczy. Arsenal w przebudowie i kryzysie. 6 miejsce to chyba będzie to odpowiednie na koniec sezonu, pytanie czy powalczą w Lidze Europy. Jest potencjał, ze 2-3 okienka i dopiero wtedy należy oczekiwać od Unaia wyników.

balonik19821
Posty: 5946
Rejestracja: 23-12-2008, 13:59

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: balonik19821 » 18-08-2018, 09:59

Chelsea - Arsenal
typ: 1
kurs: 1,8
:fortuna:

W najciekawszy spotkaniu tej kolejki Premier League Chelsea przed własną publicznością podejmie Arsenal. Obie ekipy zgoła odmiennie rozpoczęły nowy sezon, bowiem Chelsea pokonała na wyjeździe Huddersfield 3-0 po całkiem niezłym meczu w ich wykonaniu. Natomiast Arsenal na inaugurację przegrał przed własną publicznością z Manchesterem City 2-0. Jeden oficjalny mecz co prawda nie jest wyznacznikiem formy, ale potencjał jest zdecydowanie po stronie gospodarzy. Chelsea nie dość, że ma takich piłkarzy jak: Hazard, Kante latem sprowadziła takich zawodników jak Jorginho z Napoli oraz Kovaćic z Realu Madryt. Arsenal mimo pozyskania Torreiry nie ma się czym pochwalić jeśli chodzi o transfery. Kanonierzy mają więc taki sam potencjał ofensywny jak w poprzednim sezonie. W drużynie kanonierów nie ma takich zawodników, którzy w trudnym momencie mogły by wziąć na siebie ciężar gry. Tymczasem Chelsea ma przede wszystkim Hazarda i Kante i to właśnie ci zawodnicy robią różnicę na murawie. O ile mecz z naszpikowanym gwiazdami Manchesterem City mogli kibicom wybaczyć o tyle z Chelsea już taki nie będzie, bowiem jest to ekipa z którą Arsenal będzie walczył bezpośrednio o Ligę Mistrzów w przyszłym sezonie i pokaże na jakim etapie są obecnie Kanonierzy. Faworytem jest jednak Chelsea, która pod wodzą Sarri'ego powinni grać bardziej widowiskowo a przede wszystkim ofensywnie. Tymczasem trener Emery, kompletnie nie sprawdził się w PSG w najważniejszych momentach i śmiem twierdzić, że tym bardziej nie poradzi sobie w Arsenalu. stawiam na zwycięstwo Chelsea.

Przewidywane składy:

Chelsea: Kepa – Alonso, Luiz, Rudiger, Azpilicueta – Loftus-Cheek, Jorginho, Kante – Hazard, Morata, Pedro

Arsenal: Cech – Lichtsteiner, Sokratis, Mustafi, Bellerin – Guendouzi, Torreira – Aubameyang, Ramsey, Ozil - Lacazette

andrzejszwedzki
Posty: 1628
Rejestracja: 05-10-2017, 11:45

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: andrzejszwedzki » 18-08-2018, 15:10

Bardzo ciekawym spotkaniem w drugiej kolejce Premier League jest pojedynek derbowy pomiedzy Chelsea i Arsenalem.Chelsea swoj pierwszy mecz wyjazdowy wygrala dosc wysoko ale ze slabszym zespolem Huddersfield,Arsenal przegral na swoim boisku z Mancheterem City,nie bylo to jednak rzadna niespodzianka.W dzisiejszym spotkaniu mozna by bylo uznac,ze faworytem jest druzyna Chelsea,ale to tylko teoria.Mecze derbowe rzadza sie swoimi prawami,maja swoje priorytety.W moim przekonaniu Kanonierzy nie pozostaja tutaj bez szans.Ta druzyna gra bardzo dobrze na wyjazdach,wystarczy przesledzic statystyki by sie o tym przekonac.Bardzo wazne sa tez bezposrednie pojedynki a tutaj wyglada to zupelnie inaczej.Bardzo czesto te mecze konczyly sie remisami.Pierwsze,przegrane spotkanie Arsenalu nie oznacza wcale,ze jest w slabej formie,przeciwnik to przeciez aktualny mistrz Angli.Sumujac moje spostrzezenia sadze,ze mecz zakonczy sie sprawiedliwym podzialem punktow.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Cardiff - Newcastle - po meczu

Post autor: PatMat » 19-08-2018, 07:01

Wczorajszy mecz Cardiiff z Newcastle zapowiadał się underowo i faktycznie taki był. Już na początku meczu widoczne były problemy Dubravki z wyprowadzeniem piłki, obrońcy zresztą zbyt często wrzucali go na minę. Moją uwagę zwróciła gra Newcastle przy linii końcowej boiska i przy linii bocznej – w pierwszej połowie z bojaźnią, byli elektryczni przy tych stykowych sytuacjach przy końcowej linii . W pierwszej połowie Newcastle zaczęło od dużej ilości fauli i przełożyło się to na pokaźną liczbę stałych fragmentów gry w krótkim odstępie czasowym dla gospodarzy. Z dobrej strony pokazał się filipiński bramkarz Cardiff, który uratował zespół przed stratą bramki. Mam tu w szczególności przed oczyma sytuację sam na sam z Ayoze Perezem, ale było też kilka innych interwencji. W I połowie obrońcy Cardiff kilkukrotnie ryzykowali przy wyprowadzeniu piłki, zbyt długo holując ją. Wyglądało to na brak wyczucia przestrzeni i rywala. Beniaminek na siłę grał lewą stroną po tym jak 2 razy na początku nie przeszli prawą stroną. Z równowagi ekipę Newcastle wyprowadzał Josh Murphy, który zmieniał strony, ale szczególnie schodził do tej lewej robiąc przewagę na skrzydle. Na nim była duża liczba fauli i kartek. W mojej opinii w 33 minucie Kenedy powinien wylecieć z boiska. Na oczach sędziego brutalnie atakuje nogi rywala, Craig Pawson nie pokazał nawet kartki. Dobrą techniką użytkową dysponuje środkowy pomocnik Cardiff Camarasa, jednak często podobnie jak koledzy z drużyny zbyt długo holuje piłkę w środku pola. Była chyba 45 min gdzie Newcastle wychodziło z kontrą prawą stroną. Kolejny brutalny faul w tym meczu – atak z tyłu na nogi Manquillo – sędzia ponownie nie odgwizduje faulu i bez kartki oczywiście. O II połowie nie można powiedzieć zbyt wiele. W 49 min Dubravka znów wpuszczony na minę i znów problemy z wyprowadzeniem piłki. Od 60 min Cardiff zaczęło grać dynamiczniej, zawodnicy byli bardziej ruchliwi. W 66 minucie zagotował się Hayden bez sensu atakując na nogi i wylatuje za czerwoną. Co ciekawe przed tym wydarzeniem brak udział w dwóch sytuacjach, gdzie niepotrzebnie faulował – nic go one jednak nie nauczyły. Cardiff w przewadze zamiast jeszcze bardziej dyktować warunki gry stało się bardziej statyczne, Newcastle już nie grało kompletnie nic. W 96 minucie nagle akcja z niczego i karny dla przyjezdnych. Podchodzi Kenedy, oddaje słaby strzał i po raz kolejny filipiński bramkarz jest górą. Mecz kończy się wynikiem 0:0. Jakie wnioski po tym spotkaniu ? Cardiff brakuje jakości i płynności gry. Newcastle na wyjazdach gra dużo słabiej niż u siebie. Wielu graczy Beniteza ma gorące głowy i grają impulsywnie. Na uwagę zasługuję Jonjo Shelvey – jego crossy w tym meczu były naprawdę dobre. Trzeba mieć na uwadze Craiga Pawsona jak będzie zachowywał się gwiżdżąc kolejne mecze. Temu spotkaniu nie podołał. To także przez niego i jego sposób prowadzenia gry mogło dojść do kilku poważnych kontuzji. Newcastle wygląda słabo w ataku. Joselu mnie nie przekonuje w ogóle. Ayoze robi wiatr, ale tak naprawdę jak wszedł Muto to wyprowadzili kontrę i wywalczyli karnego. Muto i Rondon według mnie nadają się na I skład. Rafa Benitez i jego defensywne myślenie może go zgubić w dłuższej perspektywie. Newcastle powinno odważniej grać, a jak na razie jest zupełnie inaczej. Cardiff wygląda na najsłabszą drużynę ligi jak na razie.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

West Ham - Bournemouth

Post autor: PatMat » 19-08-2018, 07:30

Na wczorajszy pojedynek West Hamu z Bournemouth ostrzyłem sobie zęby i muszę powiedzieć, że się nie zawiodłem. Bardzo ciekawe spotkanie. To był debiut sędziego Stewarta Adwella w Premier League. Początek meczu to taka trochę chaotyczna gra. West Ham utrzymywał się przy piłce. Gospodarze grali piłką i pchali akcje w kierunku Andersona. Widać było że ten bardzo chce. Jest szybki zwinny. Na początku jednak te jego akcje były kasowane, gdyż albo to obrońca się umiejętnie zastawił albo faulował. Bardzo agresywnie w tym meczu grał środkowy pomocnik Boro czyli Gosling, Kartkę obejrzał już w 15 minucie. Około 20 minuty Bournemouth postanowiło się bronić jeszcze głębiej niż na początku spotkania, stwarzało to zagrożenie. Świetnie chodził podłączający się z lewej strony obrony Arthur Masuaku. Co mi się rzuciło w oczy w pierwszej połowie to fakt tej większej fizyczności West Hamu. W takich stykowych sytuacjach czy to gra w powietrzu czy to akcje bark w bark wychodzili obronną ręką za wyjątkiem wcześniej wspomnianego Andersona. Bournemouth jest to jednak drużyna, która potrafi wyprowadzać kontry. Przykładem sytuacja z 26 minuty kiedy to po składnej akcji sam na sam wyszedł Wilson z Fabiańskim. Nasz rodak jednak sprostał wyzwaniu. W 32 minucie akcje z środka pola – piłkę ma Wilshere zagrywa krótko do Andersona ten po przekątnej do Chicharito, który bierze na zamach obrońcę i daje się faulować. Arnautović z karnego nie pozostawił złudzeń – pewnie wykonana 11-tka. Postacią , która nie przypominała siebie w tym meczu był Mark Noble. Na ogół doświadczenie , spokój w grze natomiast wczoraj szybka kartka i wiele dyskusji z arbitrem. Bardzo dobry mecz Zabalety według mnie . Szczególnie zaskoczyły mnie jego wypady do przodu. Na uwagę w tym meczu zasługiwał młody Walijczyk David Brooks, który brał grę na siebie i wyróżniał się niesamowitym zaangażowaniem w grę. Brał piłkę, gdy nie szło, wychodził na pozycję, fajnie się oglądało tego chłopaka. Wydawać by się mogło, że West Ham prowadzi i ta papierowa przewaga znajdzie ujście na boisku i wygrają ten mecz. Nic bardziej mylnego. Bournemouth w drugiej połowie zagrało dużo lepsze spotkanie. Boro ma naprawdę świetne kontry, wszyscy piłkarze gości są szybcy i grają z pierwszej piłki – to momentalnie robi przewagę. Bramka w 60 minucie Wilsona to był efekt odważnej decyzji . Dostał piłkę między strefami piłkarzy West Hamu. Rozpędził się schodząc do środka, wymanewrował trzech piłkarzy i sam na sam po przekątnej nie pozostawił złudzeń i zdobył bramkę. Katastrofalnie zachowali się obrońcy gospodarzy. Ogbonna i Balbuena byli kręceni w tym meczu przez Wilsona i Kinga kilkukrotnie, ale w tej akcji było apogeum wszystkiego. Bramka i mecz się odwrócił. Bournemouth poczuło się pewniej. Wypracowali rzut wolny na prawej stronie i głową strzela Cook. Był kompletnie nie kryty po tym jak doszło do przepychanek w polu karnym, piłkarze ciągnęli się, ale on jedyny uciekł z tego zgiełku. Ekipa Eddiego Howa prowadziła , West Ham miał piłkę, ale nic z tego nie wynikało. Bournemouth wyprowadzało kolejne kontrataki i mogli podwyższyć wynik meczu. Do końca nic się nie zmieniło. Co można powiedzieć po tym meczu ? West Ham na papierze jest mocny, ale na razie to nie funkcjonuje, Czuję jednak, że ten projekt pod Pellegrinim odpali i zaczną zdobywać punkty. Na pewno słabą stroną są stoperzy. Pomysł ‘’inżyniera’’ by Arnautović grał z przodu jest według mnie dobry i z Hernandezem mogą stworzyć dobry duet. Rozczarowały wczoraj zmiany u gospodarzy. Co prawda Perez i Yarmolenko mieli po sytuacji, ale nie odniosły one skutku. Jednak popatrzmy jakie to są nazwiska. West Ham naprawdę prędzej czy później musi odpalić. Kwestia zgrania i dobrania taktyki z czym Pellegrini za jakiś czas się upora. Bournemouth ma fajnych chłopaków. Wybiegani, inteligentni, grający z sercem. Wczoraj wyglądali już jak taka ograna ekipa Premier League, która wzrasta z każdym kolejnym meczem. Trzeba mieć ich na uwadze. Są niebezpieczni. Według mnie czołówka jeśli chodzi o kontratak w lidze.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

po derbach Londynu słów parę

Post autor: PatMat » 19-08-2018, 08:01

Chelsea – Arsenal to się oglądało, ale tylko w I połowie. The Blues obnażyli wszystkie słabości obronne Arsenalu . Kontra na 1:0 gdzie Marcos Alonso wyszedł sam lewym skrzydłem to ewidentny błąd Bellerina, słaba gra stoperów i Pedro praktycznie do pustej nie miał problemów z wykończeniem. Alvaro Morata dostał piłkę za obrońcę , przełożył go i uderzył obok Cecha, jednak jeśli mam być szczery nie wygląda na golleadora i ten mecz tylko to potwierdził, bo w wielu sytuacjach nie zachował się jak trzeba. Nawet ta bramka mojej opinii nie zmieni. Chelsea się uśpiła po tym drugim golu, Arsenal niespodziewanie ruszył i stwarzał okazja za okazją wszystko według tego samego schematu: zejście do końcowej linii boiska i wycofanie w pole karne w okolice 11 metra, gdzie czekał wchodzący piłkarz. Dwie takie sytuacje zmarnowane jednak Kanonierzy próbowali dalej. Chelsea nic sobie z tego nie robiła i w konsekwencji poszły kolejne dwie akcje, jedna z nich zakończona bramką. W końcówce ładnym uderzeniem popisał się Mkhitaryan i niespodziewanie do przerwy mieliśmy remis. Po przerwie zmieniła się gra. Chelsea grała ostrożniej, Arsenal bez sztycha żadnego. Schowany na własnej połowie nie stwarzał okazji. Dobre zmiany Sarriego i pada bramka Alonso, który według mnie jest bohatarem tego meczu. Wynik 3:2. Chelsea wygrywa zasłużenie. Alonso, Jorginho i Pedro grali naprawdę dobrze, Hazard gdy się pojawił również.
Na uwagę zasługuje zmiana ustawienia przez Unaia Emery i pojawienie się Iwobiego w pierwszym składzie. W mojej opinii próba budowania akcji od bramki , którą próbuje wpoić Hiszpan Arsenalowi nie udaje się . Petr Cech miewa problemy przy wyprowadzeniu, piłkarze nie wychodzą na pozycję, jest ogólnie rzecz biorąc panika. Cała linia obrony Arsenalu za wyjątkiem Monreala nadawał się do tarcia chrzanu. W pomocy Xhaka znów się gotował, Guendozi bardzo przyzwoicie – drugi dobry mecz tego zawodnika. Mkhitaryan faluje podczas meczu, Iwobi w kratkę dobrze w ofensywie, ale gubi krycie na skrzydle. Ozil po raz kolejny to samo – chodzi po boisku i wszyscy czekają na jego złoty dotyk. Trzeba też powiedzieć, że zmiana na Ramseya owszem dała więcej walki w środku pola ale też całkowicie zabiła kreatywność, bo w II połowie Arsenal nie stworzył sobie kompletnie nic. Ciekawe jak długo kibice Arsenalu będą czekać na zestawienie Aubameyanga z Lacazettem w I składzie ? Może za tydzień z West Hamem u siebie ? W sumie Emery wciąż szuka ustawienia i personaliów. Jak na razie nie zawodzi jedynie Geundozi, większość graczy faluje , a obrona sobie stoi i czasem któryś wygra głowę – tak to bomba zegarowa. Nie bądźcie zdziwieni, gdy z West Hamem będzie jeszcze inne ustawienie Arsenalu. Podoba mi się to, żę Emery szuka i podejmuje odważne decyzje. Powiedział też w którymś wywiadzie w tygodniu, że Auby z Lacą we 2 wystawić na silnego rywala nie może, ale już na teoretycznie słabszego owszem. Czyli widzę tu inne myślenie niż u Wengera – taktyka dostosowana także do przeciwnika. Na razie dwie porażki, ale ten mecz dał więcej pozytywów kibicom Kanonierów niż to pierwsze spotkanie z City. Co do Chelsea widać, że jest duży potencjał w drużynie. Jeśli oni są w budowie i Sarri to poskłada może być ciekawie choć w dniu wczorajszym naszła mnie taka myśl sugerująca, że niby teraz ta Chelsea jest nie gotowa , a ma komplet punktów. Będą ułożeni i kto wie czy wyników nie będzie innych, gorszych. Takie trochę dziwne myślenie, ale tak w Premier League już bywało. Nie przekonał wczoraj znowu Barkley w I składzie, to chyba będzie jednak miejsce dla Kovacicia. Zmiana Giroud niezła. Wygląda mi na to, że najbardziej pod okiem Mauricio Sarriego znowu rozbłysną obrońcy. Wczoraj Alonso dał popis, ale spodziewam się też wiele po Azpilicuecie.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Everton - Southampton - po meczu

Post autor: PatMat » 19-08-2018, 10:43

Jestem po obejrzeniu wczorajszego pojedynku pomiędzy Evertonem a Southampton. Ciekawe widowisko. Początek spotkania to niesamowite tempo, duża liczba podań, wymienność pozycji. Gospodarze kilka stałych fragmentów gry na początku. Świetne wrzutki ze stojącej piłki Gylfi Sigurdssona. W 8 minucie w końcu fajna akcja Southampton. Świetnie do kontry wyszedł Redmond, na szybkości przeszedł 2 graczy i wypracował wolnego. Wrzutka i minimalnie obok bramki główkował Charlie Austin. Zauważalna w tym meczu była duża liczba fauli Świętych. W pierwszej części gry to były takie taktyczne, lecz nie agresywne faule . Z biegiem czasu przerodziło się to w mocne ataki na nogi. Trzeba jednak przyznać, że początkowo Soton gasiło te akcje Evertonu w zarodku. Sigurdsson faulowany był za każdym razem kiedy dostawał piłkę. W 15 minucie świetna akcja gospodarzy. Krótko wykonany wolny przez Bainesa, klepa i piłka do Walcota , który się zabrał i sam na sam pokonał bramkarza. Trwały kolejne próby ze stałych fragmentów gry , kolejna akcja wrzutka i Keana prosto w bramkarza. Do 20 min wyglądało na to, że Everton robi co chce. Southampton grało z pominięciem drugiej linii. Szły długie piłki z obrony na Austina i Ingsa.W 24 min Southampton miało sytuację z niczego. Cedric Soares na 20 metrze miał trochę miejsca uderzył po koźle – piłka sprawiła problemy Picfordowi. Ten wypluł ją strzela Ings, Pickford wyciąga się i futbolówka ląduje na poprzeczce. To powinien być gol. Jeśli można coś pozytywnego w tamtym momencie powiedzieć o Southampton to Redmonda trzeba pochwalić – starał się i robił wiatr na skrzydle. Ładnie chodziła piłka między Walcottem i Sigurdssonem w tym meczu. W 31 minucie akcja prawą stroną wrzutka i Richarliosn bez problemu wykończył akcję. Jedną okazję miało Southampton przed przerwą -wrzutka z rożnego z prawej strony i Ings główkuje nieźle po długim, ale strzelił obok. Co było widać gołym okiem u gości to brak brania gry na siebie przez środkowych pomocników. Lemina i Romeu widać, że są stricte defensywni dlatego ta gra siłą rzeczy szła do skrzydeł i długie piłki na napastników. Rzuciła mi się w oczy gra Tosuna, często schodził w boczne strefy a w jego miejsce nabiegali inni. Naprawdę fajnie to wyglądało, duża wymienności pozycji. W środku też nieźle. Davis dał dobrą zmianę za Schneiderlina, który musiał opuścić boisko jeszcze w I połowie. Niespodziewanie w 54 minucie Everton traci bramkę – rożny, przedłużenie głową i Ings pakuje do bramki z bliska. Walcott też był pod grą. Gdy nie mógł sam przeprowadzić akcji brał obrońców na siebie i przerzucał grę szukając albo bocznych stref, albo Gylfiego. Od 60 min Everton był lekko schowany, a Święci sprawiali wrażenie drużyny szczelnie grającej w obronie. Wyglądało to tak jakby Everton czekał na kontrę. Nawet poszła jedna gdzie Walcott z Sigurdssonem poklepali, ale padła bramka ze spalonego. Problem Śwętych w środku uwidaczniał się wraz z kolejnymi minutami i zmęczeniem. Boczni obrońcy Southampton mieli problemy z wyprowadzeniem piłki bo Everton dobrze pressował na bokach, ta gra Southampton była schematyczna i w związku z tym piłki do środka nie dochodziły i była strata lub długa piłka . W 69 minucie Everton miał super okazję- Holgate podanie między strefami do Gylfiego Sigurdssona i ten wypuszcza Walcotta znów prawie sam na sam , Theo strzela monco po przekątnej, niestety obok, ale to była świetna sytuacja. Hughes w II połowie robił zmiany – wszedł Gabbiadini, wszedł Long i tak sobie pomyślałem mocny napad – w podstawie Austin , Ings , wchodzą Gabbiadini i Long. Biorąc pod uwagę problemy w środku pola powinni pomyśleć zimą nad sprzedażą Longa i zakontraktować jakąś 10-tke co weźmie grę na siebie. Według mnie predyspozycje do tego ma Ward -Prowse , ale dziś często był schowany i nie wiem czy gra na skrzydle mu służy. Może lepiej byłoby grać tym Armstrongiem co wszedł z ławki na prawej a Jamesa dać do środka ? Co mnie zabolało podczas tego meczu. Jak popatrzyłem sposób w jaki wyprowadza piłkę Jack Stephens środkowy obrońca Świętych to zacząłem się zastanawiać czego brakuje naszemu Bednarkowi ? Stephens gra chyba tylko dlatego, że jest Anglikiem. W końcówce meczu, ale też pewnymi fragmentami wcześniej ładnie chodziła lewa strona Soton a mianowicie Redmond – Bertrand. Byli groźni, Bertrand ładnie obiegał i wrzucał, ale potem w polu karnym nic się nie działo. Ogólnie rzecz biorąc Everton był drużyną dużo lepszą , powinni wygrać wyżej, grali z polotem. Zawiódł mnie znów trochę Coleman na prawej obronie. Już coraz mniej jego pozytywnych akcentów w ofensywie. Obrona Evertonu na środku bez Jagielki poradziła sobie przyzwoicie. Skrzydła grały kapitalnie, a współpraca na linii Sigurdsson – Walcott pierwszorzędna. Southampton miało krótkie momenty, problemy z wyprowadzeniem piłki. Według mnie będzie pożytek z napadu Austin – Ings. Nastrzelają więcej niż Gabbiadini i spółka w poprzednim sezonie, ale to muszą przyjść ku temu odpowiednie mecze.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: PatMat » 19-08-2018, 12:36

Co do meczu Tottenham – Fulham to trzeba przyznać, że wygrała drużyna lepsza. Wejście Dembele za Sancheza odmieniło oblicze gospodarzy. Tottenham jak zawsze stwarzał sobie dużo sytuacji. Bardzo dobry mecz Lucas Moury. Strzelona bramka, przy 3 golu fajnie wziął związał obrońców rozrzucił piłkę na lewo, gdzie Harry Kane przełożył obrońcę i subtelnie po długim rogu umieścił piłkę w siatce. Fulham jednak miało swoje okazje. Mitrović miał ich kilka, jedną wykorzystał po tym jak była wrzutka z lewej strony , świetne zgranie i prawie leżąc wpakował głową. Kibice Fulham bardzo chwalą po tym meczu środkowego obrońcę La Marchanda. Moją uwagę zwróciły przegrane przebitki i pojedynki główkowe przez Fulham dzięki czemu otwierało to szanse wyjścia za plecy Kanowi czy Lucasowi. Szalał też na lewym skrzydle Davies. Przed oczyma mam tą okazję gdzie w końcówce przełożył 2 graczy wchodząc do środka i oddał strzał tyle, że w bramkarza. Pojawił się ciekawy wywiad z Pochettino jeszcze przed meczem i właśnie poruszona kwestia Alderweirelda. Maurico sugeruje rotowanie składem, ale skoro ktoś został w klubie to będzie traktowany na tych samych warunkach. Ogólne stwierdzenia po tym meczu : Totki moc w przodzie, szwankuje komunikacja na stoperze wciąż. Fulham też daje się ogrywać w łatwy sposób, ale ma potencjał ofensywny. Sessegnon zmarnował jedną wyśmienitą okazję . Była akcja, gdzie goście poklepali i przerzucili do niepilnowanego Ryana piłkę, ten jednak nie przyjął na tyle dobrze i ograniczył sobie czas do strzału, Lloris zdążył skrócić kąt. Jak tak patrzę to Fulham podobnie jak Bournemouth jest ekipom do grania w ich meczach na BTSy. Za tydzień podejmują Burnley, które pewnie będzie murować. Oby nie powtórzyli błędów z meczu z Crystal Palace, bo to może być analogiczny przebieg meczu tyle, że Burnley nie dysponuje aż takim potencjałem ofensywnym.

Spotkanie Leicester z Wolverhampton zadziwiające. Goście kreowali grę w I połowie. W 3 min poprzeczka, potem akcja gdzie Doherty z 5 metrów strzela wprost w obrońcę. W 21 minucie słupek Jimeneza po strzale z dystansu i nagle 8 min później mocna wrzutka z prawej strony Albrightona i Doherty nieofrtunnie wybija i po samobójczym golu Leicester wychodzi na prowadzenie. Bramka na 2:0 to też trochę szczęścia . Po strzale Maddisona był rykoszet i dlatego to wpadło. W drugiej połowie też przewaga gości, Vardy wylatuje z boiska , miał swoją okazję znów Jimenez i Neves. Leicester wygrało mecz, którego nie powinno nawet zremisować. Słaby mecz Evansa, gdzie szwankowała komunikacja z Maquirem. Grał na stojąco , widać, że nie jest jeszcze gotowy. Kibice zarzucają mu mało walki. Zastanawiająca statystyka rożnych : 1 – 9 jakby oddająca co się działo na boisku. To jest kolejny mecz Wolves w którym nie potrafią udokumentować gry w przewadze. Czy to będzie normą ? Może przeciwko 11 grają lepiej niż przy 10 ? Skoro tak nie lubią chyba jak rywal się cofa. Ciekawy jak będą wyglądać na tle takich drużyn jak Burnley czy Newcastle. Widać, że Puel buduje drużynę od defensywy bo jednak jest ona nieźle dysponowana na bokach. Gray, Maddison, Chillwell – czyżby kandydaci do kadry Anglii za 2-3 lata ?
Trener Espirito zadowolony z drużyny, narzeka na skuteczność. Za tydzień Wolverhampton gra u siebie z City. To może być interesujące starcie. Styl gry może im pasować. Otwarty mecz, przy dobrym dniu mogą pokusić się o niespodziankę, ale oczywiście skuteczność musi ulec znaczącej poprawie.
Wracając jeszcze do Vardiego to widać było, że nie dostawał piłek takich jakie lubi, czyli za plecy obrońców. Musiał po nią schodzić co pewnie było dla niego drażniące, stracił piłkę na ambicji próbował odebrać , ale ten faul był brutalny i zasłużona czerwona kartka. Myślę jednak, że musi grać wyżej. Może powinni z Kelechim Ihenacho grać razem w przodzie ?

balonik19821
Posty: 5946
Rejestracja: 23-12-2008, 13:59

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: balonik19821 » 20-08-2018, 08:39

Crystal Palace - Liverpool
typ: 2
kurs: 1,5
:sts:


Na zakończenie drugiej kolejki spotkań Premier League mecz pomiędzy drużynami, które w pierwszej kolejce zdobyły komplet punktów, czyli Crystal Palace i Liverpoolem. Gospodarze w poprzednim tygodniu pokonali w delegacji Fulham 2-0 po bardzo dobrym meczu w ich wykonaniu. Liverpool tymczasem na inaugurację pokonał przebudowany w letnim okienku transferowym West Ham aż 4-0. Latem do Liverpool wzmocnił niepewne do tej pory pozycję, mianowicie sprowadzono na bramkę Alissona oraz Keitę, który wprowadził sporo ożywienia w środku pola czym odciążył nieco napastników. W tym sezonie atak The Reds będzie opierał się na sprawdzonych graczach, czyli zabójczo skutecznym trio: Salah-Mane-Firmino. W poprzednim sezonie Liverpool dwa razy ograł Crystal Palace. Najpierw u siebie 1-0 a następnie na wyjeździe 2-1. Gospodarze nie będą na pewno łatwym rywalem dla podopiecznych Jurgena Kloppa, bowiem od 31 marca Crystal Palace jest niepokonane. Ostatnią drużyną jaka pokonała gospodarzy był właśnie Liverpool. Ze względu na bardzo ofensywny styl gry Liverpoolu stawiam na sporą ilość bramek w tym meczu. Typuję over 2,5.

Przewidywane składy:

Palace: Hennessey – van Aanholt, Sakho, Tomkins, Wan-Bissaka – Schlupp, Kouyate, Milivojevic, Townsend – Benteke, Zaha

Liverpool: Alisson – Robertson, van Dijk, Gomez, Alexander-Arnold – Keita, Henderson, Milner – Salah, Firmino, Mane

typerex
Posty: 623
Rejestracja: 03-04-2017, 14:31

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: typerex » 20-08-2018, 17:12

Dyscyplina: Piłka nożna
Spotkanie: Crystal Palace - Liverpool
Typ: 2 + over 2,5
Kurs: 1,8
Godz: 21:00
Bukmacher: Totolotek

Liverpool na pewno wyciągnął wnioski z poprzedniego sezonu i wyraźnie wzmocnił się przede wszystkim w bramce. Na Anfield zbudowano zespół z prawdziwego zdarzenia i pierwsza kolejka była tego potwierdzeniem. Wydaje się, że "The Reds" powinni być najpoważniejszym kandydatem do odebrania tytułu zespołowi Guardioli. W tym celu jak pokazał sezon poprzedni nie można zaliczyć zbyt wielu wtop, zwłaszcza z gorszymi zespołami. Dzisiejszy wyjazd na stadion Crystal Palace to dla Liverpoolu musowe trzy punkty. Oba zespoły wygrały swoje pierwsze starcia, ale to Liverpool mocniej imponował. W dodatku część graczy gospodarzy, która normalnie pewnie wybiegłaby w pierwszym składzie jak choćby Max Meyer nie jest ponoć jeszcze w pełni gotowa do grania. Salah i spółka powinni rozmontować defensywę gospodarzy, ale zamiast handicapu daję łączoną wygraną i over 2.5, bo w ofensywie gospodarzy jest kilku wartościowych graczy. Zresztą właśnie wynikiem 1:2 zakończył się ostatni bezpośredni pojedynek tych drużyn i powtórka z rozrywki nie powinna zadziwić.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: PatMat » 21-08-2018, 21:16

Podsumowując niedzielne mecze i ten wczorajszy największe słowa uznania muszą iść pod kierunkiem drużyny z niebieskiej części Manchesteru. Pomimo, że grali tylko z Huddersfield to był to pokaz siły, piłkarskiej jakości i wszechstronności. Aguero po raz kolejny udowodnił, żest super strzelcem. Liczba stworzonych przez niego okazji zadziwiająca. Zaskoczyła mnie gra Kuna i Jesusa razem. Opcja na 2 napastników centralnych może mieć zastosowanie na słabszych rywali. Po raz kolejny kapitalnie zagrał Mendy i do formy szczytowej wraca David Silva.

Watford zagrał solidny mecz. Aktywny jak na siebie był Deeney. Burnley 2 różne połowy - pierwsza na niezłym tempie, druga chaotyczna i pod koniec brakło pary. Daje się we znaki krótki skład i mecze pucharowe i dopóki one będą trwać dalej męczarnie w lidze będą przekładały się na braki punktowe. Zobaczymy co w Lidze Europy chłopcy Dyche'a pokażą z Olympiakosem i jak to się przełoży na kolejny mecz ligowy.

Manchester United znów zagrał słabiutko.Brighton co najwyżej solidnie. Brak pomysłu u gości. Widać nie ma gry i atmosfery. Manchester gnije od środka. Na moje oko wszyscy czekają na zmianę menagera i nowe rozdanie. Brighton pomimo solidnego występu wygląda na drużynę, która może mieć problemy na dystansie sezonu.

Liverpool planowo wygrał. Tym razem bez fajerwerków, ale sytuacje były. Crystal bez szans, ale wyglądają nieźle fizycznie i taktycznie. Mogą trochę punktować w najbliższym czasie.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Liga Europy a Premier League

Post autor: PatMat » 24-08-2018, 20:13

Obejrzałem sobie dzisiaj obszerny skrót wczorajszego spotkania pomiędzy Olympiakosem Pireus i Burnley. Ekipa Dyche'a przegrała w mojej opinii mecz na własne życzenie. O ile bramkę bezpośrednio z wolnego dla Greków da się usprawiedliwić tak rękę w polu karnym i zachowania przy stałych fragmentach gry już nie koniecznie. Druga żółta dla Gibsona zabiła mecz. Burnley nie stworzyło sobie praktycznie żadnej sytuacji. Olympiakos ładnie przechodził przez drugą linię Burnley, potem jednak te akcje rozchodziły się skrzydłem.
Patrząc na to co się wydarzyło zastanawiająca jest perspektywa meczu z Fulham w niedzielę. Też to rozstrzygnie się w środku pola. Według mnie Fulham jest mocniejsze w przodzie. Pytanie czy Cairney, oraz Seri zrobią różnicę w środku boiska ? Jeśli tak to Fulham wygra to spotkanie. Burnley jest dobre w takiej szarpanej grze, takich bezpańskich wrzutek - górnych piłek. Fulham nie może zagrać zbyt schematycznie bo w innym przypadku goście mogą regulować tempo.
Przed Burnley jeszcze rewanż u siebie z Olympiakosem i nie można powiedzieć o końcu rywalizacji w tej parze. Pytanie jak rozłożą siły. W mojej opinii wiele przemawia za Fulham w niedzielę, ale mogę się mylić. II połowa z Watfordem pokazała jak spuchli po pucharowym meczu. Ciekawą opcją może być zagranie zakładu z cyklu Fulham wygra dowolną połowę. Tyle ode mnie jak narazie . Jutro od 13:30 grube oglądanie i pewnie parę słów przemyśleń na temat meczy się pojawi.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

3 sobotnie mecze

Post autor: PatMat » 26-08-2018, 06:24

W dniu wczorajszym wziąłem na tapetę oczywiście mecze transmitowane przez Canal Plus.

W pierwszym spotkaniu tak jak przeczuwałem przed tygodniem doszło do niespodzianki, gdzie Wolverhampton zremisowało u siebie z Manchesterem City. Gospodarze podeszli do tego meczu troszkę inaczej niż do poprzednich. Co prawda starali się grać kreatywnie, ale już z większą odpowiedzialnością za wynik. W świetnej dyspozycji jest bramkarz Wolves Rui Patricio – gość skoncentrowany ze świetnym refleksem , kilkukrotnie uratował zespół przed stratą bramki. Najsłabszą formacją oczywiście obrona w szczególności Coady z Benettem dali się objeżdżać i na nich gracze City robili przewagę. U gospodarzy widać potencjał w 2 linii. Z fajnej strony pokazali się wahadłowi w tym meczu a mianowicie Doherty i Johnny. Środkowi pomocnicy – Moutinho z Nevesem zbyt długo holowali piłkę przy wyprowadzaniu kontrataków przez co defensywni pomocnicy Manchesteru albo gasili , albo spowalniali te akcje. Trzeba jednak przyznać, że Ci dwaj gracze dysponują bardzo dobrą techniką i robią różnicę tak czy tak. Ze słabszymi rywalami to będzie szczególnie widoczne. Jimenez położył kilka sytuacji, gdzie albo nie przytrzymał linii spalonego, albo nie trafił w sytuacji gdy przełożył obrońcę i próbował strzelać po długim słupku. Razem z Costą zaliczyli średnie występy. Fajną zmianę dał Traore, który robił wiatr na prawej stronie. Manchester City grało to co zawsze jednak szwankowała skuteczność. Po raz kolejny duże wrażenie za sprawą gry Mendiego na lewej stronie. Jak zawsze kreatywny, szybki i niebezpieczny był Sterling. Gdy trafiała do niego piłka momentalnie było zagrożenie. Aguero miał kilka sytuacji, raz słupek, następnym razem zaś poprzeczka. Widać, że Sergio jest w formie jednak wczoraj obrońcy Wolves byli blisko, dochodziło do obcierek , skracania gry i ofensywni gracze City nie mieli tyle miejsca. Ogólnie rzecz biorąc z gry więcej miał Manchester, ale ucieszył mnie ten remis bo w tym spotkaniu Wolverhampton zagrało najdojrzalej jak na razie.

Nieźle oglądało się spotkanie Arsenalu z West Hamem. Trzeba przyznać, że początek meczu należał do gości. Ciekawe zagrania Snodgrassa. Felipe Anderson ciągle zmieniał strony, był aktywny. Arnautović dobrze czuł linię spalonego i balansował między obrońcami. W końcu w 25 minucie akcja Andersona z Arnautoviciem – rozklepali między 4 obrońców co pozwoliło Austriakowi na dojście do strzału zza 16-stki i umieszczenie piłki tuż przy słupku. W 29 minucie akcja Arsenalu w stylu meczu z Chelsea. Znów prawą stroną wrzutka piłka przechodzi przez bramkarza i obronę, trafia pod nogi Monreala, który ma czas i miejsce by spokojnie przymierzyć. W tej akcji dobre podanie Mchitaryana do Bellerina otworzyło sytuację i Hector miał dużo czasu by zacentrować. Niezłą okazję pod koniec pierwszej połowy miał Snodgrass wychodząc sam na sam z Cechem jednak trochę się jakby niespodziewał zagrania, dwa to szybkie wyjście Cecha i akcja spaliła na panewce. W drugiej połowie Emery zaczął od zmiany Iwobiego na Lacazetta, potem wprowadził Torreirę za Guenduziego. Gra wyglądała co najmniej średnio. Bramka z 70 minuty to istny przypadek. Monreal i Ramsey główkują dwie świece w polu karnym, piłka trafia do Lacazetta , który nabija obrońcę i tak pada ta bramka z niczego. W doliczonym czasie gry ładnie z środka podprowadził piłkę Miki, zagrał do Bellerina, który płaską piłką obsługuje Welbecka , ten na spokoju się obraca bo obrońcy dają mu czas i umieszcza piłkę w siatce. Spójrzcie jak zabawnie wyglądała reakcja paragwajskiego obrońcy West Hamu Balbueny, który podczas gdy Bellerin ma piłkę nie wie kogo kryć. Arsenal wygrywa mecz po średnim spotkaniu umówmy się. Większość graczy z pierwszego składu The Gunners grała poprawnie, może poza stoperami, którzy byli zbyt pasywni w wielu sytuacjach. Według mnie dobry mecz Mchitariana i jednak Bellerina, który bądź co bądź zalicza 2 asysty. Szybka zmiana Iwobiego w przerwie nie przypadkowa – gość nie grał dosłownie nic, pogubiony. Jednak Lacazette z Aubameyangiem jak są razem na boisku to coś się dzieje niezależnie od ich udziału w meczu. Guenduzi troszkę słabiej niż w poprzednich meczach. Cieszy ten powrót Monreala, bo daje stabilność i płynność gry. West Ham znów zawiódł. W przodzie szarpali, ale znów obrona dała ciała i to nie tylko stoperzy, ale także boki. Fredericks nie podołał, Masuaku mało akcentów w przodzie w związku z tym, że Bellerin chodził prawą stroną. Kontuzji nabawił się Arnautović i ciekawe na ile jest ona poważna. To kluczowy zawodnik w tej układance. Nie dość, że silny to z mocnym uderzeniem. W najbliższej kolejce West Ham gra z Wolverhampton – bardzo ciekawy mecz się zapowiada. Arsenal jedzie do Cardiff z dużymi szansami na komplet punktów i kto wie może powrót do czołówki. Kalendarz dla Kanonierów na najbliższe kolejki obiecujący także mogą punktować.

Liverpool wygrał kolejne spotkanie choć już tak nie zdeklasował wynikiem jakby to się można było spodziewać. Stwarzali sobie sytuację. W 4 minucie akcja Salaha z Mane, gdzie ten drugi strzela tuż obok słupka, w 9 minucie główka Firmino po centrze Robertsona, w 14 minucie Alexander Arnold strzela w poprzeczkę z wolnego, w 19 minucie strzał Salaha z kąta obroniony przez bramkarza, w 22 minucie w końcu bramka po tym jak Brighton traci piłkę w środku boiska, idzie podanie do Firmino, ten do Salaha który z pierwszej piłki po długim umieszcza piłkę w siatce. W 31 minucie strzał Wijnalduma pomimo krycia jednak znów broni bramkarz. W 33 minucie znów akcja Robertsona, który na pełnym tempie biegnie i wrzuca do Mane jednak znów w bramkarza. Jeśli chodzi o Liverpool to świetną okazję miał jeszcze Alexander-Arnold w 85 minucie. Brighton miało może 2-3 okazje w tym spotkaniu. Na początku meczu fajna akcja Knockaerta gdzie z prawej strony zszedł do środka i oddał strzał jednak prosto w bramkarza. W 35 minucie Brighton ładnie poklepało, wygrali przebitkę rykoszet i Allisson obronił. W 88 minucie goście naprawdę mogli wyrównać za sprawą główkującego Montoyi jednak świetnie zachował się bramkarz The Reds. Brighton bardzo często próbowało grać długie piłki w kierunku Knockaerta – nie przynosiło to rezultatu i Liverpool przejmował piłki i miał czas by budować akcję od własnej połowy. Kolejny bardzo dobry mecz Keity – miał jedną taką fajną akcję w środku gdy przyholował piłkę aż do 16 metra i stworzyło się zagrożenie. Niesamowita dynamika. Kapitalnie grały boki Liverpoolu. Robertson i Alexander-Arnold – oni zrobili robotę w tym meczu. Co zwróciło moją uwagę to różne formy rozegrania stałych fragmentów gry przez gospodarzy. Rywale czasem dają się kompletnie zaskakiwać a repertuar jest naprawdę bogaty. Liverpool wygrał zasłużenie choć mogło być wesoło w końcówce gdyby Brighton wyrównało. Goście nie mieli wiele do powiedzenia jednak umiejętnie przeszkadzali. Wciąż nie trafia do mnie personalnie ta 11-tka gości i uważam, że Ci co weszli z ławki w II połowie powinni być zawodnikami pierwszego wyboru. Liverpool już jest samotnym liderem. Muszą wygrywać właśnie wszystko co się da niezależnie od okoliczności bo takie wpadki i pech City jak wczoraj z Wolves nie będzie zdarzać się często. Brighton w następnej kolejce zagra z Fulham i tam będą chcieli poszukać punktów. Będzie ciekawy mecz zapewne.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Bournemouth - Everton - po meczu

Post autor: PatMat » 26-08-2018, 09:42

Obejrzałem sobie właśnie wczorajsze spotkanie pomiędzy Bournemouth a Evertonem. Bardzo ciekawy mecz. Przez pierwsze 5 minut gry szybko chodziła piłka u obu drużyn. W kilka sekund byliśmy raz pod jedną raz pod drugą bramką. Obie drużyny aktywne na skrzydłach . Bournemouth na początku meczu wielokrotnie podnosiło piłkę do góry, jakieś loby nad rywalami – wyglądało to trochę na takie podwórkowe granie. Na samym początku boczni obrońcy Evertonu, czyli Coleman i Baines często podłączali się do akcji ofensywnych. Dobrym łącznikiem w akcjach gości był Tom Davies. W 10 minucie ostry faul na Tosunie na połowie Evertonu. 15 minuta gry – pomimo tego, że Everton dobrze skrócił pole gry Bournemouth wyszło dwoma podaniami, podanie do Wilsona, który na lewej stronie miał tylko bramkarza, uderzył z pierwszej piłki wysoko nad bramką, a szkoda bo to była naprawdę dobra szansa. W 18 minucie Boro rozgrywa piłkę na własnej połowie, Steve Cook podnosi piłkę gra do kolejnego obrońcy, lecz niedokładnie i Walcott przejął piłkę i zrobiło się niebezpiecznie, akcja rozporwadzona do lewej strony jednak strzał zablokowany. Bournemouth dużo ryzykuje tym podnoszeniem piłki. W 19 minucie niezła akcja gospodarzy, na prawej wrzutka Brooksa jednak główka nad bramką. W 23 minucie Bournemouth dwa podania z pierwszej piłki i próba uruchomienia Wilsona, który był na spalonym. Akcji szkoda, lecz pomysł zacny, gdyby nie spalony to wyszedłby sam na sam. W 27 minucie po raz kolejny dało się dostrzec problemy Colemana na skrzydle w ofensywie – albo źle wrzuca, albo źle przyjmuje piłkę.
Moją uwagę w 30 minucie zwróciło kolejne zagranie Begovicia w którym na tzw ścianę grana napastników. Weźmy pod uwagę fakt, że nie należą oni do wysokich graczy, te podania idealnie wypieszczone albo na nogę lub klatkę piersiową. Daje to dużo możliwości w ataku, czasem bywało coś z tego czasem gdy gracze Evertonu podwoili to po 2-3 podaniach akcja gasła. 35 minuta dobre zejście z środka do boku Sigurdssona, bardzo fajna wrzutka w okolice jedenastki, ale wyszedł i wypiąstkował Begović. Jest bodajże 38 min i kolejną stratę piłki poprzez jej złe przyjęcie notuję Coleman po dobrym bądź co bądź podaniu Pickforda.
W 39 minucie fajnie rozegrany na 3 tempa rzut wolny przez gospodarzy. Widać , że było to trenowane. Główkował co prawda Ake , ale nie było poważnego zagrożenia. W 41 minucie przerwa w grze z powodu autu, Richarlison głową atakuje obrońcę po tym jak tamten mu coś powiedział. Wyglądało to na prowokację. Obaj styknęli się tak naprawdę głowami. Sędzia w mojej opinii przeszarżował z czerwoną, można było dać po upomnieniu i żółtej kartce. Według mnie błędna interpretacja sytuacji, takich wydarzeń jest setki podczas weekendu i raczej za takie coś zawodnicy nie wylatują z boiska. W świetle przepisów do obronienia decyzja, z pozycji ducha gry kompletnie absurdalna.
W 44 minucie Bournemouth wygrywa głowę i idzie akcja lewą stroną. Lubią grać tą strefą co pokazywały już wcześniejsze akcje, wywalczyli aut na wysokości pola karnego. W 49 minucie z pozoru niegroźna wrzutka Bournemouth Z prawej strony i nieporozumienie Pickforda z Holgatem, Pickford wypuszcza piłkę, ale na szczęście gości nikt nie zamknął tej akcji po lewej.
53 minuta – Everton pomimo gry w osłabieniu nieźle przedarł się 2 razy środkiem boiska robiąc przewagę.
55 minuta – niespodziewana kontra Evertonu. Poszła akcja prawą stroną, piłkę dostaje Sigurdsson wypuszcza wybiegającego za plecy obrońców Walcotta a ten strzela z kąta i pokonuje Begovicia. Konsternacja na twarzy Eddiego Howe’a. Bournemouth zapłaciło za 10 min statycznej gry po przerwie.
W 59 minucie widoczne ożywienie gospodarzy, szybciej zaczyna krążyć piłka pomiędzy zawodnikami. Uaktywnił się Gosling. Dużo wiatru robi młody Brooks.
W 61 minucie Pickford posyła długą piłkę w kierunku Walcotta , taką na wyścigi, ten mija obrońcę na prędkości , ale został przytrzymywany i czerwona kartka dla Smitha. Od teraz obie druzyny grają po 9 w polu.
W 62 minucie dobry strzał Bainesa z wolnego nad murem. Dobrze przymierzył, ale strzał nie był super silny dzięki czemu Begović zdążył się wyciągnąć.
63 minuta strata Idrissy Gueye w środku, King zabrał piłkę, podholował akcję schodząc do prawej uderzył z dystansu ale wysoko.
64 minuty – robi się więcej przestrzeni na boisku. Jordon Ibe zmienia Brooksa.
65 minuta – krótko rozegrany aut, piłka na prawej stronie, wrzutka Sigurdssona i Kean wyskakuje najwyżej, próbuje interweniować Begović, ale piłka przetacza się za końcówą linię. 0:2 dla Evertonu !
67 minuta – Bournemouth notuję dużo strat w krótkim odstępie czasu w środku pola
69 minuta – jednym podaniem z własnej połowy Wilson wypuszcza Kinga, który wyprzedza obrońców, staje sam na sam z Pickfordem jednak ten broni. Niesamowita szybkość Kinga.
70 minuta – Bournemouth podchodzi jeszcze wyżej , zakłada pressing na rywalu.
72 minuta Bournemouth obudziło się, wszyscy aktywni zaczynają coraz swobodniej operować piłką.
73 minuta Strzał Frasera z woleja zza 16-tki i broni Pickford
74 minuta- wrzutka z lewej w pole karne Evertonu. King faulowany i sędzia wskazuje na wapno. Baines nie musiał faulować, był jeszcze jeden obrońca. King uderza po ziemi przy prawym słupku, wyczuł go Pickford, ale jest bramka.
79 minuta Jordon Ibe wywalcza rożnego na Bainesie. Dośrodkowanie z cornera, główka w słupek i Nathan Ake lewą nogą zagarnia piłkę i pakuje ją do siatki. Mamy 2:2 !
80 minuta meczu – Coleman i Baines już mocno zmęczeni. Bournemouth dominuje.
82 minuta – główka Wilsona mija słupek bramkarza
85 minuta – zmiana Bernarda za Walcotta
90 min – Fraser miesza na lewej stronie, Coleman nie dostaje wsparcia od Bernarda i daje się ogrywać
102 min Gueye odbiera piłkę na 40 metrze, zgranie do Gylfiego Sigurdssona , dobry strzał lecz ciut za wysoki – to była dobra okazja do gola.

Odniosłem wrażenie, że Bournemouth dobrze rozłożyło siły w trakcie meczu, podobnie jak w spotkaniu z West Hamem. Everton po raz kolejny dobrze zareagował grając w osłabieniu. Bournemouth nieobliczalne, po 0:2 ruszyli na rywala i do końca meczu byli stroną przeważającą. Wilson i King cały czas stwarzali zagrożenie i szukali się wzajemnie na boisku. Everton musi poprawić grę w obronie. Holgate z Keanem gubili krycie. Davis niezły mecz, Gueye kasował akcje często wchodził w drybling w środku boiska. Znów wyróżniali się Walcott i Gylfi. Tosun wiele razy schodził głębiej, umie się zastawić i absorbuje graczy rywali. Keane długo leżał w końcówce. Nie wiadomo na ile poważny to jest uraz. Ciekawe jak obronę na Huddersfield zestawi Marko Silva ? Holgate chyba pewniakiem, ale pytanie czy Zouma czy Jagielka ? Richarlison będzie pauzował za czerwoną. Więc jest kilka problemów personalnych Evertonu, weźmy pod uwagę kontuzję Schneiderlina z poprzedniego meczu. Wydaje mi się, że brak Richarlisona może być szansą dla Bernarda na lewej stronie a Theo Walcott bez zmian na prawej. Po tym meczu godnym zastanowienia jest zakład na strzeloną bramkę przez Huddersfield. Everton teoretycznie u siebie powinien sobie poradzić w tym meczu, ale jak zlekceważą przeciwnika kto wie co będzie. Bournemouth w najbliższej kolejce jedzie na Stamford Bridge, gdzie o punkty łatwo nie będzie. Z tym rywalem jedna dobra połowa to będzie za mało jednak mają potężny argument w postaci zabójczych kontr.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Southampton - Leicester - po meczu , Hudd - Cardiff

Post autor: PatMat » 26-08-2018, 12:44

Patrząc na przedmeczowe składy meczowe Southampton i Leicester gołym okiem widoczne zmiany i kilka zaskoczeń. Po pierwsze zmiany porobił Marh Hughes . Posadził na ławce Charlie Austina kosztem Shane Longa co jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Zmianę Hojbjerga za Romeu rozumiem. W zeszłym tygodniu pisałem o tym, że przydałby się bardziej ofensywny gracz do środka pola. W Leicester też zmiany. Puel sadza Albrightona na ławce kosztem Ricardo Pereiry. Na stoperze w Soton Vestergaard z Hoedem i zapowiada się, że tak zostanie na dłużej. Ward – Prowse’a też posadził na ławie Hughes kosztem Elyounoussiego.
W mojej opinii z dobrej strony wśród gospodarzy pokazali się trzej piłkarze : Bertrand, Redmond i Ings. Reszta co najwyżej przeciętnie. Cedric podłączał się , natomiast w defensywie sypał takimi babolami, że głowa mała. Vestergaard z Hoedem nie wystrzegli się błędów, ale ze wszystkich obrońców Soton wyglądają na optymalne zestawienie. Hojbjerg położył gospodarzą mecz. Agresywnie grał już w I połowie, gubił piłki, momentami jedynie nieźle rozrzucał. Lemina starał się łatać dziury jednak z różnym skutkiem. Elyounoussi widać, że bardzo chciał jednak nie wychodziło. Przegrywał tamtą stronę z Greyem i biorąc pod uwagę , że wydatnie podłączał się Chilwell to z Cedrikiem mieli nie lada ból głowy. Lewa strona Soton jak co mecz chodziła bardzo ładnie. Współpraca na linii Bertrand – Redmond bardzo dobra. Ings walczył, przepychał się , nawet dochodził do główek, ale Long nie był żadnym wsparciem umówmy się. Zawodnicy Leicester też dostosowali się do gospodarzy jeśli chodzi o szybkość rozgrywania akcji. Mecz był mozolny i były momentami jedynie zrywy. Oczywiście najlepszy na boisku Chilwell , nie pierwszy raz do tego mógł podobać się Grey, który wychodził na pozycję , szukał gry. Ndidi nieźle rozprowadzał tą piłkę z środa w boczne strefy. Mendy starał się brać grę na siebie z różnym skutkiem. Z pewnością Amartey, Morgan i Maguire nie zagrali tego na co ich stać. Amartey był notorycznie objeżdżany przez Redmona i Bertranda , pozwalał na groźne wrzutki, krył na radar. Maquire miał kilka niepewnych wybić przy linii końcowej pod własną bramką, nie raz gospodarze zarobili na nim rzut rożny. W konsekwencji i tak jest bohaterem bo zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. Kelechi Ihenacho w przodzie miał momenty, raz fajna akcja jak zszedł do skrzydła i dobrą wrzutką stworzył zagrożenie.
Southampton przegrało mecz przez wybory Hughesa i jego złe zmiany. Nie rozumiem jak można grać Shanem Longiem w podstawie i sadzać Austina na ławce. Na domiar tego wszystkiego w 69 minucie owszem Charlie wchodzi ale za Ingsa i Longiem Hughes tłucze dalej – wszystkiego najlepszego :D Zmiana na Romeu logiczna by załatać środek pola a potem Arsmtrong za Longa w 87 minucie. Leiester nie zagrało zbyt dobrze, ale zmiany Puela dużo bardziej racjonalne – zdjął Ihenacho i Maddisona, który rozgrywał przeciętne spotkanie. Wejście Ghezzala naprawdę dobre , 2 piłki posłał takie na nos.
Southampton wciąż nie wiadomo jak zagra w następnym meczu, z 4 obrońców grają lepiej, ale zbyt statycznie i schematycznie. Jedyne zagrożenie lewą stroną i jakimś stałym fragmentem. Hughes się musi ogarnąć i wykrzesać potencjał Warda Prowse i odstawić tego Longa bo to zakrawa o skandal jego obecność. Lisy punktują na początku ligi lepiej niż grają. Obaj napastnicy zawodzą, a Okazaki nie ma siły chyba na 90 minut. To co niegdyś spoczywało na Mahrezie rzuca się na barki młodego Maddisona. Jeśli ma słabszy dzień to i Lisy grają średnio. Mają także mocną lewą flankę z Grayem i Chilwellem. Święci jadą za tydzień do Crystal Palace, Leicester podejmie u siebie Liverpool. Ja mam nadzieję, że The Reds sprowadzą Lisy na ziemię bo nie można grać takiego futbolu i zdobywać punkty. Southampton potrzebuje więcej odwagi w przodzie, większego ryzyka i w końcu kogoś kto będzie tą 10-tką.

Spotkanie Huddrsfield z Cardiff było pojedynkiem z cyklu spotkanie kelnerów na imprezie, gdzie jest samoobsługa. Mecz przeciętny jak obie drużyny. Jedną akcję ze strzałem miał Kongolo, potem po akcji Kongolo dobrze główkował Mounie. Niezła zmiana Warda za Zohore . Miał on swoją szansę , ale jego strzał nogą obronił bramkarz. Po bijatyce w polu karnym Huddersfield grało jednego mniej. Wtedy Cardiff doszło mocniej do głosu. Wspomniana akcja Warda, potem strzał Morrsiosna po rożnym i nieczysty do końca strzał Reida który minął słupek minimalnie. Tym remisem obie drużyny narobiły sobie biedy. Cardiff powinno to wygrać, ale niestety frycowe płacą dalej, a braki punktowe będą widoczne za kilka kolejek. Huddersfield jedzie na Everton, gdzie będzie ciężko choć może bramkę strzelą jak zaryzykują bardziej tak jak z City. Cardiff u siebie zagra z Arsenalem i będzie im bardzo ciężko o punkty. Prawie pewne wydaje się ustawienie 5-4-1 Warnocka na ten mecz. Jak będzie zobaczymy.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Watford - Crystal Palace - po meczu

Post autor: PatMat » 26-08-2018, 15:55

Mecz Watfordu z Crystal Palace – to się oglądało, bardzo dobre widowisko pomimo rzęsistego deszczu.
Początek meczu i w sumie większość pierwszej połowy to zwariowane akcje, dużo strat i przejęć piłki. Środkowi pomocnicy ładnie prowadzili grę szczególnie gracze Watfordu. Doucure rozgrywał fantastyczne zawody. Idealnie stymulował grę i nadawał napęd atakom szerszeni. Bardzo dobre wrażenie sprawiał Jaanmaat, chodził od bramki do bramki, jego zaciąg w ofensywie godny podziwu , kilka bardzo kąśliwych wrzutek w pole karne. Obrońcy Crystal Palace rzucali się pod nogi rywali, nic nie mogło przejść w stronę bramki na czysto. Crystal Palace miało 2 super okazje w pierwszej połowie, ale to Watford wygląda lepiej, prowadzi grę. Po pierwszych 20 minutach trochę spadło szalone tempo meczu, deszcz mocniej dał o sobie znać. W pierwszej połowie 2 bardzo dobre interwencje Forstera uratowały gospodarzy przed stratą bramki, ale to Watford wyglądał okazale. Pod koniec pierwszej połowy Watford zaczął rozgrywać fajne akcje w trójkącie, miło się na to patrzyło, robili tym momentalnie przewagę. Doucure raz po raz szukał gry, to samo Pereyra. Akcja bramkowa z 53 minuty świetna. Na własnej połowie Capoue przejmuje piłkę mija 2 albo 3 graczy , rozrzuca grę na lewo do Pereyry ten ustawia sobie na prawą nogę i po długim rogu strzela, piękna bramka Watfordu, Forster nie miał szans. Pereyra wraz Holebasem kręcili na stronie Wardem. Biedak nie wiedział co się dzieje , wsparcie miał średnie. Watford zdominował środek pola, wszystkie stykowe piłki w okolicy 45-60 minuty padały łupem gospodarzy. Piłkarze Watfordu dużo biegali i pracowali na całym boisku. Benteke miał problemy w pojedynkach z Kabasele. Miał jednak dobrą okazję w 69 minucie po tym jak dostał piłkę za linię obrony będąc tyłem obrócił się posłał rogala ale tuż obok słupka. Pokazał jednak próbkę swoich umiejętności. W 70 minucie świetna akcja szerszeni lewą stroną ma piłkę Holebas przekłada na prawą i po długim w samo okienko strzela. Kolejna piękna bramka. Kiedy wydawało się , że gospodarze będą mieć to pod kontrolą Zaha jako naturalny lider w 78 minucie rozklepał z Van Aanholtem który dał mu piłkę przy linii końcowej, a Zaha jak rasowy snajper założył rybę Forsterowi. Zrobiło się 2:1. Watford miało jeszcze jedną okazję , a tak główka Sorlotha i w końcówce w doliczonym czasie świetne dośrodkowanie Milivojevicia i Ward minimalnie obok. To mogło i powinno być 2:2. Watford wygrał, ale strasznie harowali na boisku gospodarze. Wszyscy z podstawy zagrali dobre zawody – piłka chodziła, wymienność pozycji. Gospodarze trochę ostro grali, gdy Crystal miało piłkę jednak całokształt bardzo pozytywnie. Crystal Palace miało fragmenty. Jedynie Zaha i McArthur wybiegali jak trzeba. Ward falował, Schlupp też słabo , zmieniony zresztą przez Meyera. Gospodarze zasłużyli na to zwycięstwo . Mają komplet punktów i kolejny sezon zaczynają z przytupem. Czy ta passa może trwać dalej ? Ciężko powiedzieć. Za tydzień na Vicarage Road przyjeżdża Tottenham i to będzie właściwa weryfikacja Szerszeni. Crystal Palace nie gra złego futbolu, mają lekkie przestoje i falują, ale jest w drużynie potencjał na wygrywanie. Benteke żeby się odblokował to Hodgson z pewnością odetchnie, ale ta jego czarna seria trwa i trwa. Crystal Palace za tydzień u siebie zagra z Southampton i będzie faworytem. Rywal zbliżony pod względem potencjału jednak w moim mniemaniu Orły są drużyną bardziej ofensywną i ekipą skłonną do podejmowania większego ryzyka w ofensywie co na ogół opłaca się w Premier League.

Awatar użytkownika
PatMat
Posty: 28
Rejestracja: 10-08-2018, 13:42

Niedzielne mecze o 17

Post autor: PatMat » 26-08-2018, 19:24

Patrząc na personalia przed meczem Fulham – Burnley byłem lekko zaskoczony. Widać, że trener Slavisa Jokanović wyciąga wnioski i postanowił dokonać roszad. Pierwszą z nich było zastąpienie na stoperze Chambersa Odoim. W końcu wystawione skrzydła na które wszyscy czekali czyli Vietto i Schuurle. Ich kosztem na ławce siedzieli dotychczas grający Sessegnon i Kamarra. Trzeba przyznać, że ten mecz to był istny rollercoaster bynajmniej w pierwszej połowie. Nie chcę tu opisywać wszystkich bramek i akcji ale widać jakim potencjałem w przodzie dysponuje Fulham. Serii, Schurle, Vieto, Mitrovic – wszyscy sprostali dziś oczekiwaniom i zagrali dobre zawody, Schuurle wręcz wybitne, był jak wąż ślizgał się walczył po tej murawie, zmieniał strony, obrońcy nie byli w stanie go dziś upilnować. Fulham bardzo ofensywnie grało, były sytuacje , bramki, ale też często narażali się na kontrataki. Boki obrony zbyt bardzo wysunięte do przodu i piłkarze Burnley jednym lub dwoma podaniami otwierali sobie grę skrzydłami. Problemem bocznych obrońców Fulham – Bryana i Fosu Mensaha w I połowie było w szczególności wyprowadzenie piłki, strasznie elektryczni. Fosu w tym względzie jest dużo lepszy, jednak dziś bywało z tym różnie. Przy ataku pozycyjnym piłkarze Fulham byli na własnej połowie momentami we 2 – mowa tu oczywiście o stoperach. Tu już zakrawało na grę na granicy wariactwa. Fosu Mensah jednak dawał te akcenty w ofensywie. Jedna z jego akcji ciekawa , gdy zszedł do środka i uderzył. Kapitalnie grał Mitrovć , ale to były piłki dla niego . Gra w powietrzu to jego najmocniejszy element. Obrońcy Fulham przy stałych fragmentach gubili krycie. Burnley dało się wciągnąć w grę gospodarzy, wykorzystali błędy ale nie mogli przejąć inicjatywy w meczu. Tempo w II połowie bardziej już im pasowało choć to Fulham wciąż przeważało. Zmiany Dyche’a na niewiele się zdały. Problemem Burnley byli dziś stoperzy. Mee kompelytnie nie radził sobie z Mitroviciem. Fulham zasłużenie wygrało, było agresywniejsze, bardziej wybiegane i notowali dużo przejęć w środku pola. Ciekaw jestem czy Schurlle stanie się ich naturalnym liderem. Wydaje mi się, że pełni swoich możliwości nie pokazał Vietto. Fulham teraz jedzie na Brighton, czyli sąsiada z tabeli. To będzie wyzwanie dla nich, gdyż ewidentnie widać, że u siebie są lepszą drużyną , tak jak Brighton. Przed Burnley trudne wyzwania – w czwartek w Lidze Europy rewanż z Olympiakosem i konieczność odrabiania strat, a następnie u siebie mecz z Czerwonymi Diabłami. Ciężki czas przed nimi. Nie wiem czy ewentualne niepowodzenie w pucharach nie wyjdzie na dobre tej drużynie. Na tą chwile są w tarapatach.

Na St James Park Newcastle podejmowało Chelsea Londyn. Co prawda bez Kenediego, ale grali u siebie i wydawało się, że mogą powalczyć. Jednak Benitez idzie w zaparte i tylko defensywny futbol go interesuje – taktyka 5-4-1 u siebie - zastanawiałem się czy możemy mówić o dobrym rozwiązaniu. W Chelsea nareszcie w podstawie Hazard i Kovacic kosztem Barkleya. Po obejrzeniu skrótu widać, że zawodnicy Chelsea jednak przez to ustawienie Newcastle nie mogli się rozwinąć w ofensywie. Pierwsza połowa to faktycznie ich przewaga, kręcił niemiłosiernie Hazard , miał okazję Pedro, ale nic na czysto i klarownie. Newcastle sfokusowane na defensywę, mieli jedną akcję ze stałego fragmentu gdzie główkował Rondon jednak obok bramki. W drugiej połowie wciąż dominacja gości, Rudiger w poprzeczkę, w 75 minucie Hazard lewą stroną do Alonso i ten wypracowuje karnego – kolejny mecz kiedy jego wejścia okazują się kluczowe. Do karnego podchodzi Belg i nie pozostawia złudzeń. Bramka dla Newcastle parodia – długa piła od bramkarza na skrzydło wrzutka i ten Joselu głową strzela na 1:1. Niezły jazz ! Tym bardziej, że Giroud dostał łokciem i powinien być faul. Chelsea w 86 minucie strzela gola – Willian na dalszy słupek zgrywa Giroud i Alonso nabija Yedlina. Nie wiem jak to wyglądało szczegółowo w meczu , ale na pierwszy rzut oka widać, że Chelsea prowadziła grę. Więcej strzałów, więcej rożnych po stronie gości – wygląda na kolejne zasłużone zwycięstwo. Przed Benitezem i spółką wyprawa na Etihad do City – zobaczymy jakie murowanko tam ujrzymy. Chelsea z kompletem punktów – kapitalny start ligi, za tydzień wymagający i niewygodny przeciwnik w postaci Bournemouth.

Jutro to co Tygrysy lubią najbardziej - hicior - Manchester United z Tottenhamem. Czy Diabły wrócą do czołówki czy też będzie to kopanie piłkarskiego grobu Mourinho ? Czekam z niecierpliwością na ten jutrzejszy mecz.

Awatar użytkownika
Poldi201
Posty: 2175
Rejestracja: 02-08-2014, 19:40

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: Poldi201 » 27-08-2018, 11:57

Dyscyplina: Piłka nożna - Anglia, Premier League
Spotkanie: Manchester United - Tottenham Hotspur
Typ: Manchester lub remis
Kurs: 1,43
Godz: 21:00
Bukmacher: Fortuna
Analiza:

Przed nami prawdziwy hit na Old Trafford. Manchester United podejmuje Tottenham Hotspur. Manchester zaczął w miarę dobrze rozgrywki bo wygrali 2:1 u siebie z Leicester no ale następna kolejka przyniosła już klęskę 2:3 na wyjeździe z Brighton. Tottenham 2 mecze = 2 zwycięstwa 2:1 z Newcastle i 3:1 z Fulham.
Dobre wieści napływają z Manchesteru gdzie po kontuzjach do gry wracają przede wszystkim A. Sanchez, A. Herrera, A. Valencia i N. Matic. W Tottenhamie nadal brakuje H. M. Son i Wanyama.
W ostatnich meczach obu drużyn to gospodarz zwyciężał i dziś wydaje mi się, że właśnie tak będzie po raz kolejny, podpieram się remisem dla bezpieczeństwa.
J. Mourinho wie, że nie jest pewny swojej posady więc musi pokazać, że jeszcze coś temu zespołowi da... Po powrocie Sancheza, Valenci i Matica Manchester będzie innym zespołem i powinni udowodnić swoją klasę na Old Trafford.

andrzejszwedzki
Posty: 1628
Rejestracja: 05-10-2017, 11:45

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: andrzejszwedzki » 27-08-2018, 13:35

Na zakonczenie 3 kolejki w Angielskiej Premiership mamy dzisiaj jedno spotkanie ale jakze ciekawe.Druzyna Manchesteru UTD. podejmuje u siebie slynne Koguty z Tottenhamu Londyn.Takie mecze ciesza sie zawsze wielka popularnoscia nie tylko w Angli,jest to swieta wojna odwiecznych rywali.Po przejzeniu roznych doniesien wyglada na to,ze Eksperci i inni fani pilki noznej,daja wieksze szanse na zwciestwo Londynczykom.Ja akurat tutaj mam zupelnie inne zdanie.Fakt,Mnchester niespodziewanie przegral poprzedni mecz z Brighton,ale to nie powod do paniki,zarza sie najlepszemu,City tez zremisowal u siebie!!! z Wolverhampton...Wiadomo w poprzednim sezonie,dominowaly zespoly z Manchesteru i w tym druzyny Londynu beda chcialy sie zrewanzowac i ta rywalizacja zapowiada duzo emocji.Tottenham wygral dwa pierwsze swoje mecze,napewno jest w dobrej formie ale w spotkaniach z United na jego terenie niestety przegrywal.Moim zdaniem jest to jakis wrzozec i dzisiaj ponownie mecz zakonczy sie zwyciestwem Manchesteru.

typerex
Posty: 623
Rejestracja: 03-04-2017, 14:31

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: typerex » 27-08-2018, 16:38

Dyscyplina: Piłka nożna
Spotkanie: United - Tottenham
Typ: 2
Kurs: 2,90
Godz: 21:00
Bukmacher: Totolotek

Wieczorem hit tej kolejki Premier League. Manchester United oraz jego fani na pewno są mocno zaniepokojeni po ostatniej kolejce i porażce z Brighton. Czytając wypowiedzi niektórych sympatyków United na forach czy twitterze widać coraz to większy brak cierpliwości do rządów Jose Mourinho. Tottenham miał niezwykle spokojne lato, ale w sezon ligowy wszedł dobrze i to mimo braku Sona, który walczy o swoje życie zawodowe na Igrzyskach Azjatyckich. Historia meczów na Old Trafford nakazałaby wybrać zespół gospodarzy. Ostatnie osiem meczów między United i Tottenhamem to zawsze wygrane ówczesnych gospodarzy. Ostatnie zwyciestwo gości to styczeń 2014 i wygrana Spurs na Old Trafford. Moim zdaniem dziś spora okazja na powtórkę, zwłaszcza że według medialnych doniesień gospodarze dziś z trójką obrońców, a jednym z nich ma być Matić. To nie jest podstawowa formacja "Czerwonych Diabłów" i to powinno być zauważalne, a Kane z Eriksenem czy Allim potrafią wykorzystać najmniejsze problemy w komunikacji. Kurs zblizony do 3,00 to moim zdaniem value w stronę gości, bo obecnym United po prostu nie potrafię zauwafać.

andrzejszwedzki
Posty: 1628
Rejestracja: 05-10-2017, 11:45

Re: Premier League sezon 2018/2019

Post autor: andrzejszwedzki » 28-08-2018, 15:11

andrzejszwedzki pisze:
27-08-2018, 13:35
Na zakonczenie 3 kolejki w Angielskiej Premiership mamy dzisiaj jedno spotkanie ale jakze ciekawe.Druzyna Manchesteru UTD. podejmuje u siebie slynne Koguty z Tottenhamu Londyn.Takie mecze ciesza sie zawsze wielka popularnoscia nie tylko w Angli,jest to swieta wojna odwiecznych rywali.Po przejzeniu roznych doniesien wyglada na to,ze Eksperci i inni fani pilki noznej,daja wieksze szanse na zwciestwo Londynczykom.Ja akurat tutaj mam zupelnie inne zdanie.Fakt,Mnchester niespodziewanie przegral poprzedni mecz z Brighton,ale to nie powod do paniki,zarza sie najlepszemu,City tez zremisowal u siebie!!! z Wolverhampton...Wiadomo w poprzednim sezonie,dominowaly zespoly z Manchesteru i w tym druzyny Londynu beda chcialy sie zrewanzowac i ta rywalizacja zapowiada duzo emocji.Tottenham wygral dwa pierwsze swoje mecze,napewno jest w dobrej formie ale w spotkaniach z United na jego terenie niestety przegrywal.Moim zdaniem jest to jakis wrzozec i dzisiaj ponownie mecz zakonczy sie zwyciestwem Manchesteru.
Manchester UTD- Tottenham 0:3 bledna analiza :( ale Diably dostaly lanie... :D

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Kopiowanie calosci lub fragmentow bez pisemnej zgody zabronione. Strona jest kierowana do uzytkownikow polskojezycznych zamieszkalych w krajach, w ktorych korzystanie z Serwisu jest zgodne z prawem. Wiadomosci prezentowane w serwisie sa dozwolone wylacznie dla osob podlegajacych jurysdykcjom prawnym, w ktorych uczestnictwo w grach hazardowych online jest legalne. Korzystajac z serwisu, uzytkownik deklaruje wobec administratora, ze uczestnictwo w grach hazardowych online jest w jego jurysdykcji dozwolona i ponosi pelna odpowiedzialnosc za prawdziwosc zlozonego przez siebie oswiadczenia.

Na terytorium polski zaklady wzajemne moga oferowac jedynie te podmioty, ktore posiadaja zezwolenie na urzadzanie zakladow wzajemnych. Zawieranie zakladow u bukmacherow, ktorzy nie posiadaja licencji Ministerstwa Finansow na zawieranie zakladow wzajemnych jest zabronione i grozi konsekwencjami prawnymi. Serwis jest przeznaczony tylko dla osob, ktore ukonczyly 18 lat. Korzystajac z serwisu, uzytkownik potwierdza, ze ma ukonczone 18 lat.