Yoan Pablo Hernandez v Steve Cunningham
no i kolejny dog na ktorym mam zamiar zarobic troszke, nie rozumiem tych kursow wszyscy wiemy jak wyglodala ich pierwsza walka. Obaj walcza dla tej samej stajni tylko ze mlodszy bardziej perspektywiczny kubanczyk jest ich szansa i nadzieje uss juz raczej jest spalony nic dla Sauderlanda nie wygra. Na nim raczej nie da sie zarobic moze i amerykanin nie da sie znokatowac ale mysle ze sedziowie nie pozwola na jego wygrana, bedzie walek polecam grac kursy palce lizac. Cunninghamowi nie można odmówić przygotowania fizycznego, techniki no i tych rąk sięgających prawie do ziemi. Cunna od dawna ogląda się takiego samego, jest to już ukształtowany zawodnik potrafiący dobrze punktować, niestety z tzw. watą w łapie. Jednak jest on już chyba trochę wyboksowany i powoli się wypala, w końcu ma już 35 lat, stoczył kilka dobrych wojen w ringu, więc ma takie prawo. Właśnie te wojny i przeciwnicy dają mu trochę większe doświadczenie, chociaż obaj mają porównywalną ilość walk Z drugiej strony widzę Kubańczyka, młodszego, zdrowszego, boksującego bardziej defensywnie i uderzającego z kontry. Nie jest wyboksowany, ale trochę leniwy i trzeba go zmuszać do pracy w ringu, bo niekiedy zachowuje się zbyt pasywnie. W defensywie radzi sobie całkiem nieźle i raczej nie spodziewam się jakiejś dominacji Cunninghama nie mówiąc już o nokaucie, bo jak już ktoś kogoś znokautuje, to na pewno powinien dokonać tego Hernandez na Cunninghamie. Poza tym Kubańczyk wie co ma robić, ma więcej pracować i ma świadomość, że może usadzić na tyłku Cunninghama, ma też pas, staje w jego obronie. Jego ciosy są wyraźniejsze. Kubańczyk może zrobić więcej niż zrobił w pierwszej walce i myślę, że to zrobi. Natomiast nic więcej nie wymyśli Cunningham.No i na koniec,Jeszcze raz podkreślam wszystkim dobrze znane sytuacje na galach Sauerlanda, czyli gra interesów.