Good Morning.
6 dni od ostatniego wpisu, jest progres... Zaczynamy.
Runda Jesienna Ekstraklasy już za nami, swojej szansy na utrzymanie tytułu "mistrza jesieni" nie wykorzystała Lechia, która trafiła na świetnie prezentującą się w ostatnich tygodniach drużynę Pogoni. O ile do Moskala może znowu przytknąć łatka "Mr. Draw" o tyle postawa "Portowców" może budzić sporo podziwu. Oczywiście nie ma co wpadać w euforie, to na walkę o puchary nie starcza, ale może znowu uda się zagnieździć w grupie mistrzowskiej i mieć w nosie resztę sezonu. A Lechia? Chyba znowu pokazuje, że czegoś jej w tej walce o mistrza Polski może zabraknąć. Na tą chwilę wydaje się, że głównie skuteczności, bo nie oszukujmy się, ten mecz dotychczasowy lider powinien zamknąć po 40 minutach.
Szansę na przeskoczenie "Zielono-Białych" wykorzystała Jagiellonia, zespół z pod grodu Zenona Martyniuka, pokazał, że mając w swoim składzie "Cesarza Estonii" i kilku bramkostrzelnych zawodników, może w tym sezonie o coś pograć (o ile znowu nie straci kilku kluczowych graczy, włącznie z Vassilevem). Osobiście myślałem, że odejście chociażby Drągowskiego, może sprawić, że defensywa będzie kulać, nic bardziej mylnego. Za Mariana Kelemena, wygląda to chyba jeszcze efektowniej, niż za naszego młodego talentu, trener Probierz może mieć ogromny ból głowy, i chyba żałować, że ta runda jednak pomału zbliża się do końca.
Normalność odzyskuje także tabela naszej ligi, po efektownej wygranej Lecha nad Ruchem 5-0, czy Legii nad będącą chyba już można tak powiedzieć w kryzysie Cracovią 2-0, i można chyba tylko żałować, że ciągle jest ten podział punktów, bo Legia w zasadzie wychodzi już na "0", mimo, że do "Jagi" ma aż 8 punktów straty.
Najnudniejszy mecz sezonu chyba, odbył się jak na razie w Płocku, gdzie spotkały się tegoroczne beniaminki z Płocka i z Gdynii. Chociaż to nieprzypadkowo pokazuje, iż najlepszym zawodnikiem meczu był bramkarz gości, Konrad Jałocha, który kilka razy ratował skórę swoim kolegom. Ale to też, pokazuje, iż w polu nie było wielkiego wyboru, bo i poziom był średniawy. Teraz czeka nas przerwa na kadrę, a 16 kolejka startuje od 18 listopada.
LOTTO Ekstraklasa : 15. kolejka :
Wisła Płock 0-0 Arka Gdynia
Ruch Chorzów 0-5 Lech Poznań (Jevtić 37', Kownacki 41', Majewski 59', Robak 67' (k), Pawłowski 86')
Bruk Bet Termalica Nieciecza 1-3 Korona Kielce (Jovanović 41' - Dejmek 22', Pylypczuk 68', Aankour 75')
Jagiellonia Białystok 2-0 Piast Gliwice (Romanczuk 33', Frankowski 89')
Lechia Gdańsk 1-1 Pogoń Szczecin (Wolski 9' - Frączczak 45' (k)
Śląsk Wrocław 2-1 Zagłębie Lubin (Dwali 71', Alvarinho 88' - Dankowski 6' (sam.)
Wisła Kraków 3-2 Górnik Łęczna (Boguski 8', 33', 62' - Danielewicz 39', Drewniak 59' (k) )
Legia Warszawa 2-0 Cracovia Kraków (Nikolić 43', Radović 90)
Tabela :
1. Jagiellonia Białystok 30 pkt, 27-10
2. Lechia Gdańsk 30 pkt, 23-18
3. Zagłębie Lubin 24 pkt, 23-15
4. BB Termalica Nieciecza 24 pkt, 16-20
5. Legia Warszawa 22 pkt, 23-18
6. Lech Poznań 22 pkt, 20-16
7. Pogoń Szczecin 21 pkt, 22-17
8. Śląsk Wrocław 21 pkt, 19-16
--------------------------------------
9. Arka Gdynia 20 pkt, 16-15
10. Wisła Kraków 18 pkt, 19-26
11. Cracovia Kraków 17 pkt, 23-19
12. Piast Gliwice 17 pkt, 16-24
13. Korona Kielce 17 pkt, 19-34
14. Wisła Płock 16 pkt, 16-19
--------------------------------------
15. Górnik Łęczna 14 pkt, 17-21
16. Ruch Chorzów 14 pkt, 18-29
------------------
W Premier League, kolejny wielki pokaz sił drużyn Antonio Conte i Jurgen Kloppa, przed sezonem płynęły z ust obu trenerów wiele komplementów na swój temat, jak się okazuje, to wcale nie musi być zwykła kurtuazja, ale zapowiada się genialna walka. Chelsea po średnim starcie, kiedy zaczęła tracić punkty z Arsenalem i... Liverpoolem jest niepokonana od 6 meczów, od pięciu wygrywa, od pięciu z czystym kontem a bilans ostatnich pięciu gier (2-0, 3-0, 4-0, 2-0, 5-0) musi budzić wielki szacunek, strzela na potęgę Diego Costa, aktualny lider strzelców z 9 goli, w wielkiej formie w końcu jest Eden Hazard, z 2 golami mniej od Hiszpana, ale strzela, asystuje, nakręca grę "The Blues", wreszcie kapitalnie spisuje się defensywa Chelsea pod wodzą Cahilla, Luiza i Courtois, ten ostatni jest liderem w walce o "Złotą Rękawicę" z 6 czystymi kontami w 11 meczach Premier League.
Oczywiście meczem nr 1 w ten weekend były 179. Wielkie Derby Północnego Londynu, gdzie Arsenal u siebie podzielił się punktami z Tottenhamem, chociaż to goście jako jedyni strzelali gole, niestety jeden z nich autorstwa Kevina Wimmera był golem samobójczym, tuż po przerwie swojego pierwszego gola po powrocie na boisko zaliczył Kane. Derby na pewno nas nie rozczarowały, ale też nie rozniosły.
Co innego United, które znowu zaskoczyło, Świetny mecz Pogby, wreszcie swoje gole dołożył także Ibra, nie zabrakło także straty gola po stałym fragmencie, ale dwa najważniejsze ogniwa, wreszcie zrobiły to co miały zrobić, dały wygraną, i o ironio są tylko 3 pkty za Spurs, które przecież jako jedyne w lidze jeszcze nie przegrało.
W Premier League na dziś BIG FOUR tworzą Liverpool (26 pkt), Chelsea (25 pkt), City (24 pkt), Arsenal (24 pkt)
------------------------------
Na koniec nieco zawodu, to co wczoraj nasi szczypiorniści pokazali w meczu z Rumunią to czasem aż ręce opadały, rozumiem, że czas na zmiany i nowe twarze, ale mimo tego, to co na razie nasi pokazują to jest żart. Ale trzeba im dać czasu, bez zbędnych ruchów, Niemcy też mieli spory kryzys, a dziś są mistrzami Europy...
------------------------------
Z FARTEM
PS. Gdyby ktoś lubił ryzyko to specjalnie na dziś skrojony dubelek ze snookera.
champion-of-champions-2016-vt81289.htm#1056866