Powiem tak: po co są puchary europejskie? Po to, aby oglądać najlepszych i delektować się grą najlepszych zespołów? Kiedyś tak myślałem, aż do dnia dzisiejszego. Obejrzałem mecz, który czysty nie był na 100000% Prokom dostaje niesamowite baty w pierwszej połowie, nic kompletnie nie gra. Siena za to gra perfekcyjnie, wszystko siedzi z każdej pozycji. Robią ładne, składne akcje pod kosz i jest do przerwy 51:28. Co dzieje się po przerwie?! Siena nagle przestaje grać, a Prokom odrodzony odrabia straty. Siena przestaje grać, czy podkłada mecz? Włosi zero penetracji pod kosz, wszystko to rzuty z dystansu lub półdystansu, albo wpadnie, albo nie. Prokom agresywna gra w obronie w ataku kontra na kontrą, Włosi głupie faule, aby jak najszybciej Polacy stawali na linii rzutów wolnych. Mało tego nie dość, że ustawka na HT/FT to jeszcze na dogrywkę. Ostatnia minuta meczu: Prokom trafia za 3, w kolejnej akcji Siena nie trafia, goście popełniają błąd za błędem, a Włosi konsekwentnie piłują za 3 aż w końcu wpada. Prokom ma 27 sekund na przeprowadzenie akcji meczu. Grają do końca czasu i nie wiedzą co zrobić z piłką, strata i czas dla gospodarzy. Idealna piłka pod kosz i gość ewidentnie faulowany, ale sędziowie nie reagują i jest dogrywka, a tam Włosi do końca już odpuszczają. W perspektywie meczu obserwowałem Koszarka, przez cały mecz ta sama mina zero emocji na twarzy. Trener Prokomu to samo, jak tylko kamera była na niego to uciekał wzrokiem. Młodzi? Typu Ponitka podniecali jakby był to finał Euroligi. Po co coś takiego?! Po co młodych uczyć czegoś takiego?!
Meczu Cibony nie oglądałem jestem w trakcie ściągania, ale Cibona również dominacja przez całe spotkanie. Zaczyna się 3 kwarta 13:0 dla Cibony, czyli w połowie było +14 i nagle przestali grać, bo Cholet przegrało, a Ulm musiało wygrać, aby awansowali. Więc poszła bardzo duża walizka pod ławkę Cibony, aby przestali grać. Co z tego, że się skompromitowali i nie wygrali w Eurocup ani jednego meczu, bo skład mają naprawdę niezły i po zmianie trenera zaczęli grać. Co z tego? Są zarobieni po pachy i tyle im ze sportu!
DZISIEJSZYM SPORTEM RZĄDZI PIENIĄDZ. CZYSTEGO SPORTU NIE MA!
A ja osobiście mam niesmak do koszykówki po tych dniach. Pod względem bukmacherskim jestem na plus, ale pod względem miłości do koszykówki na wielki

.
Co Wy na to?
